Zdewastowano Małą Syrenkę z Kopenhagi. To protest przeciwko krwawej tradycji z Wysp Owczych

Zdewastowano Małą Syrenkę z Kopenhagi. To protest przeciwko krwawej tradycji z Wysp Owczych

Mała Syrenka z Kopenhagi
Mała Syrenka z Kopenhagi / Źródło: Twitter
Duńska Mała Syrenka nie ma łatwego życia. Po raz kolejny padła ofiarą aktu wandalizmu. Tym razem jednak zniszczenie pomnika miało zwrócić uwagę na barbarzyńską tradycję zwaną Grindadráp. W poniższym artykule zamieszczamy drastyczny materiał wideo, na którym zarejestrowano ten stary zwyczaj.

Najsłynniejsza atrakcja turystyczna miasta - pomnik Małej Syrenki - po raz kolejny została zdewastowana. Oblano ją czerwoną farbą, przypominającą krew. Symbol Kopenhagi posłużył ekologom i obrońcom praw zwierząt do nagłośnienia kwestii corocznych rzezi wielorybów u wybrzeży Wysp Owczych. Wątpliwości co do ich intencji nie pozostawia napis, jaki pozostawili na kamienistej plaży przed posągiem. „Dania w obronie wielorybów na Wyspach Owczych” – mogli przeczytać rano turyści, którzy zawędrowali pod pomnik Syrenki. Kopenhaska policja poinformowała na Twitterze, że prowadzi śledztwo, mające ustalić tożsamość wandali.

Wyspy Owcze to archipelag stanowiący terytorium zależne Danii. Każdego roku u ich wybrzeży dokonuje się tradycyjnej rzezi grindwali - małych wielorybów, ssaków z rodziny delfinowatych. Zaganiane przez rybaków zwierzęta zabijane są na mieliźnie przez uzbrojonych w długie harpuny mężczyzn. Zgromadzony na plaży tłum ludzi z dziećmi ogląda widowisko i czeka, aż krew z przeciętych tętnic grindwali spłynie do morza. Zwyczaj pochodzący z czasów Wikingów budzi wiele kontrowersji, gdyż w dzisiejszych czasach zabijanie tak wielkiej ilości wielorybów nie jest potrzebne tamtejszej ludności do przeżycia. Co roku w tradycyjnej rzezi ginie kilkaset grindwali. Przypadkowymi ofiarami tłumu padają często także delfiny i morświny.

Poniżej prezentujemy film dokumentujący Grindadráp. Ostrzegamy, że może on być niewłaściwy dla widzów o słabych nerwach.

Czytaj także

 2
  • Maciek IP
    Nawet wśród zwierząt b. rzadko się zdarza, że zabijają z premedytacją bez potrzeby. Ale takie bezmózgowie to szczyt, podobnie jak na Malcie itd, gdzie dla sportu strzelają do przelotnych ptaków, nie ma słów .
    • Ryfka IP
      Jednak mamy w sobie coś z ludzi pierwotnych. Wątpliwa "tradycja". A wystarczy zwyczajny zakaz.

      Czytaj także