NSA o ingerencji Rosji w amerykańskie wybory. „Znacznie większa skala cyberataków”

NSA o ingerencji Rosji w amerykańskie wybory. „Znacznie większa skala cyberataków”

Haker (zdj. ilustracyjne)
Haker (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / Artem
Portal The Intercept dotarł do raportu Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA, z którego wynika, że rosyjski wywiad przeprowadził ataki cybernetyczne na co najmniej jednego dostawcę oprogramowania, które służyło do głosowania w Stanach Zjednoczonych.

Raport Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA został opublikowany 5 maja. Jest to jedno z najbardziej szczegółowych opracować dotyczących ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Z dokumentu wynika, że wpływ Rosji na wybory w USA był znacznie większy, niż do tej pory myślano. Za przeprowadzenie cyberataków miał odpowiadać Główny Zarząd Wywiadowczy Rosji. To właśnie członkowie tego organu mieli w sierpniu 2016 roku zaatakować jednego z dostawców oprogramowania oraz sprzętu. Aby atak był możliwy, członkowie sztabu wysyłali e-maile na temat rejestracji wyborców lokalnych organizacjach rządowych. W ten sposób działając pod przykrywką dostawców oprogramowania, hakerzy chcieli oszukać pracowników lokalnych organów władzy. Kilka dni przed wyborami prezydenckimi maile zawierające programy, które dawały pełną kontrolę nad komputerami trafiły do blisko 100 komisji wyborczych.

Mimo niemal pewnej ingerencji Rosji w to, co działo się przed walką o fotel prezydencki w Stanach Zjednoczonych, autorzy raportu nie dali jasnej odpowiedzi, czy cyberataki faktycznie przełożyły się na wynik wyborów. Dokument sporządzony przez NSA stoi jednak w sprzeczności z zapewnieniami prezydenta Władimira Putina, który stwierdził niedawno, że Rosja nigdy nie ingerowała i nie ma zamiaru ingerować w wybory w jakimkolwiek innym państwie świata. Rosyjski przywódca nie wykluczył jednak, że za całą spraw mogli stać patriotycznie nastawieni hakerzy.

Czytaj także

 4
  •  
    Z (wujkiem) Olkiem mi niekoniecznie po drodze, ale nie widzę tego inaczej niż On...
    • Zabawne i żałosne. Wyniki wyborów w USA są jak najbardziej zależne od legalnego gerrymandering (ustawiania granic okręgów wyborczych) jak i od decyzji Citizens United v. FEC legalnego anonimowego finansowania kandydatów. W połączeniu z "wolną" prasą jak CNN (Clinton News Network) daje to zawsze pożądane wyniki. Tym razem jednak nie, i dlatego ten wrzask i szukanie kozłów ofiarnych, jak kiedyś czarownic. A cala prawda w tym, że Amerykanie chcą, aby Trump to bagno wysuszył, co obiecał, czego sie mieszkańcy bagna boją.
      • przypominam : szło to w jedną stronę, podczas głosowania, w różnych częściach USA sygnalizowano, że maszynki do głosowania są tak ustawione, że można głosować wyłącznie na Clinton......