Przyszedł na świat w piątym miesiącu ciąży, ważył zaledwie 0,56 kg. „To prawdziwy cud narodzin”

Przyszedł na świat w piątym miesiącu ciąży, ważył zaledwie 0,56 kg. „To prawdziwy cud narodzin”

Chłopiec w szpitalu, zdjęcie ilustracyjne
Chłopiec w szpitalu, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. chlipye2
Brytyjskie media napisały o cudzie urodzin, do którego doszło w Leicester. Urodzony w piątym miesiącu ciąży Austin Douglas, który przez ponad siedem tygodni znajdował się w inkubatorze, czuje się coraz lepiej.

Mały Austin Douglas przybył na świat o ponad cztery miesiące wcześniej, niż spodziewali się tego lekarze. Specjaliści, którzy odbierali poród w szpitalu w brytyjskim Leicester powiedzieli rodzicom chłopca: 30-letniej Helen oraz 25-letniemu Rhysowi, że istnieje niewielka szansa, że ich syn przeżyje. Dziecko ważyło bowiem zaledwie 1 funt i 4 uncje, a więc 0,56 kilograma. Skóra chłopca była tak cienka, że jego organy wewnętrzne były niemal widoczne. Dziecko nie miało również w pełni ukształtowanych uszu oraz w pełni wykształconych płuc.

Dziecko przez ponad siedem tygodni przebywało w inkubatorze. Helen Austin stwierdziła, że jest to podwójny cud, ponieważ przed zajściem w ciażę lekarze twierdzili, że nie będzie mogła mieć dzieci z powodów powikłań zdrowotnych. Po kilku miesiącach specjalistycznej opieki lekarskiej w Szpitalu Dziecięcym w Birmingham stan chłopca uległ znaczącej poprawie. – Walczylismy o zdrowie Austina od pierwszego dnia. Miałam świadomość, że jest wcześniakiem, ale ubłagałam lekarzy o pomoc podkreślając, że mój synek może sam oddychać – tłumaczyła kobieta.

Obecnie dzięki pomocy lekarzy serduszko małego Austina bije niemal prawidłowo, a proces oddychania prawie całkowicie się ustabilizował. – Kocham go bardzo i jestem wdzięczny za opiekę, jakoą otoczyli nas lekarze – podkreślił ojciec chłopca.

Czytaj także

 1
  • Wypadałoby się cieszyć. Jednak jak słyszę z innych źródeł, że tego typu płody nawet po przeżyciu do końca życia będą osobami w jakimś stopniu chorymi, to nasuwa mi się refleksja czy dobrze robią pakując nieśmiertelną przecież duszę w tak niedoskonały pojemnik. Wiem, że lekarze, zwłaszcza "ambicjonerzy" gotowi uważać za sukces uratowanie nawet zniekształconego płodu. Jednak radziłbym się im zastanowić nad tym co robią. Bo to wpisuje się w działania potępieńców, którzy chcieliby zaludnić ziemię "dziećmi Hazana". Bo oglądanie czyjegoś nieszczęścia - niesprawności sprawia ulgę w ich potępieńczym dygotaniu.

    Czytaj także