Przerażający wypadek podczas korridy. Zginął słynny matador

Przerażający wypadek podczas korridy. Zginął słynny matador

Słynny hiszpański matador Ivan Fandino został śmiertelnie ugodzony przez byka. Mężczyzna trafił do szpitala, jednak nie udało się go uratować.

Do tragicznego wypadku doszło w czasie korridy w Aire-sur-l'Adour na południu Francji. 36-letni Ivan Fandino, który profesjonalnym matadorem był od 12 lat, zaplątał się w pelerynę, którą drażnił byka. Zwierzę wykorzystało ten moment i błyskawicznie zaatakowało mężczyznę. Jak podaje „Mirror”, Fandino doznał bardzo poważnych obrażeń. Byk wbił róg w ciało matadora przebijając jego płuco. W mediach społecznościowych można znaleźć zdjęcia, na których widać jak zwierzę podrzuciło 36-latka w powietrze.

Fandino został przewieziony do szpitala. Część mediów podaje, że serce mężczyzny przestało bić już w karetce. – To jest tragedia. Po prostu nie wiem, jak to się mogło stać – powiedział kolega tragicznie zmarłego matadora. Śmierć Fandino wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Z całego świata spływają kondolencje. „Nasz przyjaciel i świetny matador zginął we Francji. To ogromna strata dla środowiska walk z bykami. Jesteśmy przerażeni”– brzmi jeden z komentarzy, który cytuje „Mirror”.

Ivan Fandino pochodził z Kraju Basków na północy Hiszpanii. Miał żonę i córkę.

Czytaj także

 15
  • Bardzo dobry, to byl byk. Juz dawno powinni zakazac tym barbarom takich widowisk.
    • Ponieważ jak zwykle staję po stronie słabszego - w tym przypadku byka,- który potem i tak pewnie poległ dedykuję mu takie epitafium.

      Korrida - 888

      Piach areny stratowany racicami
      Malowany „picassami” w rdzawe plamy
      Krwi toczonej dla rozrywki
      Dla zabawy
      Tłumów dzikich
      Żądnych wrażeń oglądanych

      Środkiem stoi pan przepiękny
      Bardzo młody
      Wystrojony jak na swoje własne gody
      Rapier w mocnej dłoni tkwi mu jak ta tyka
      Na to patrzę

      No i trzymam stronę byka

      Na sawannie gepard śmigły gna gazelę
      Myślę sobie
      Gdybym tam był
      To bym strzelił
      Wbrew naukom co powtarza wciąż te słowa
      Że w przyrodę nie należy ingerować

      Stoję teraz na arenie
      Jak na scenie
      Sam jeden naprzeciw wszystkim
      Tam wysoko
      Co z trybuny dla widowni rozjuszonej
      Robią do mnie to łajdackie „perskie oko”

      Przyłącz że się
      Nie uczynim ci nic złego
      Kiedy tutaj w naszym gronie teraz staniesz
      Nie uznamy cię za wroga
      Jako żywo
      Ale miejsce ci przypadnie pożądane

      A ja szpady gardę ścisnę mocniej w dłoni
      Uśmiech śląc im
      W odpowiedzi jak obronę
      Nie przyłączę
      Się do tłuszczy rozjuszonej
      Bo i tutaj w tym przypadku trzymam stronę
      Tych
      Co słabość ich jedyną w ręku bronią

      *

      Andrzej Lisiak
      •  
        ciekawe jakby poszo tam takiemu jednemu z kraju nad wisla???
        • TO SIE NAZYWA BYCZE ODEJSCIE HA HA AH
          •  
            "Po prostu nie wiem, jak to się mogło stać"
            - no rzeczywiście bardzo zagadkowa sprawa... czyżby KGB?... może kosmici?... hmmm...

            Czytaj także