Decyzja „gorsza niż w greckiej tragedii”. Rodzice Charliego Garda rezygnują z dalszej walki o jego życie

Decyzja „gorsza niż w greckiej tragedii”. Rodzice Charliego Garda rezygnują z dalszej walki o jego życie

Charlie Gard
Charlie Gard / Źródło: Facebook / Connie Yates
Rodzice Charliego Garda, cierpiącego na niezwykle rzadką chorobę mitochondrialną Brytyjczyka, po pięciomiesięcznej walce w sądach, poinformowali że rezygnują z podejmowania dalszych kroków prawnych. Chris Gard i Connie Yates przyznali, że jest już zbyt późno, by jakakolwiek terapia mogła pomóc ich nieuleczalnie choremu dziecku.

Charlie Gard choruje na niezwykle rzadką chorobę mitochondrialną, która powoduje zanik mięśni oraz uszkodzenie mózgu. Ponadto, chłopiec nie słyszy, nie może się ruszać, a także ma problemy z przełykaniem. Do tej pory lekarze zdiagnozowali jedynie 16 tego typu przypadków na całym świecie. Rodzice dziecka, Connie Yates oraz Chris Gard zbierali za pomocą portalu crowdfundingowego fundusze na przeprowadzenie eksperymentalnej terapii w Stanach Zjednoczonych. Niewiele nadziei pozostawiały im opinie lekarzy oraz sądu, który powołując się na ekspertyzy przekonywał rodziców chłopca do zaprzestania uporczywego podtrzymywania go przy życiu.

Trybunał w Strasburgu

Do stanowiska lekarzy przychylił się sąd oraz Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Charlie Gard miał zostać odłączony od medycznej aparatury 30 czerwca. Z decyzją sądu nie zgadzali się jednak rodzice, którym udało się odwlec jej wykonanie.

Koniec walki

W poniedziałek 24 lipca Chris Gard i Connie Yates oznajmili jednak, że rezygnują z dalszej walki prawnej o życie syna. Swoją decyzję, podpartą niedającymi nadziei nowymi opiniami medycznymi, ogłosili jeszcze przed ostateczną rozprawą sądu, który miał zdecydować o dalszym losie chłopca. – Dla Charliego jest już za późno, zbyt wiele czasu nam uciekło, doszło do nieodwracalnych zmian w ciele chłopca i jego dalsze leczenie nie daje szans na powodzenie – wyjaśniał reprezentujący rodziców Charlie'ego adwokat Grant Armstrong. Jak podkreślił, ojciec i matka chłopca podjęli „najtrudniejszą decyzję, jaką mogą podjąć rodzice”. – Charlie czekał cierpliwie na leczenie. Z powodu różnych opóźnień, cień szansy, jaki mieliśmy, przepadł – wyjaśnił prawnik. Jak podkreślił, rodzice Charliego nie chcą przedłużań jego cierpień. Sytuację, w jakiej znaleźli się jego klienci, określił mianem „gorszej niż grecka tragedia”.

Czytaj także

 4

Czytaj także