Grzybiarz pokonał niedźwiedzia gołymi rękami

Grzybiarz pokonał niedźwiedzia gołymi rękami

Niedźwiedź
Niedźwiedź / Źródło: Fotolia / Janne
Aleksander Łopachin wybrał się na grzyby i z pewnością nie spodziewał się, że w lesie będzie musiał stoczyć walkę o własne życie.

Historię 44-latka opisuje „The Siberian Times”. Aleksander Łopachin wybrał się na grzyby w obwodzie swierdłowskim w Rosji. – Zebrałem już pół wiadra grzybów, szedłem dalej patrząc pod nogi, kiedy nagle podniosłem wzrok i zobaczyłem obok siebie niedźwiedzicę – relacjonował mężczyzna. Przyznał, że miał przy sobie tylko nóż. – Niedźwiedź rzucił się na mnie i zaczął gryźć mnie w głowę – opowiadał 44-latek. Łopachin próbował zakrywać się rękami, ale rzecz jasna niewiele to pomogło. W pewnym momencie grzybiarz zdał sobie sprawę, że jeśli nic nie zrobi, zginie w walce z drapieżnikiem. Wtedy z rozpaczy złapał niedźwiedzicę za głowę lewą ręką, a drugą z całej siły wymierzył cios.

Aleksander mówił, że walczył ze zwierzęciem przez około 10 minut. Niedźwiedzica była zaskoczony atakiem i postanowiła odpuścić. Zwierzę ze swoim młodym po chwili odeszło. – Czekałem aż zniknie. Wziąłem wiadro grzybów i ruszyłem do domu – wspominał.

Mężczyźnie udało się przejść 6 km. Potem odzyskał zasięg w swoim telefonie i zadzwonił do swojego przyjaciela, który przybył mu z pomocą. Aleksander trafił do szpitala, gdzie zajęli się nim lekarze. 44-latek doznał wielu obrażeń w walce z niedźwiedziem, ale i tak może mówić o ogromnym szczęściu. Odważny grzybiarz ma m.in. poważną ranę na prawym uchu i rozcięcia na głowie. Mimo tej przygody Aleksander już planuje powrót do lasu. – Trzy razy w lesie natknęłam się na niedźwiedzie, to był czwarty – wyliczał. – Jak wyjdę ze szpitala, znowu wybiorę się na grzyby –zapewnił.

 3

Czytaj także