Trump zaprezentował strategię USA w Afganistanie. „Rozumiem frustrację wielu Amerykanów”

Trump zaprezentował strategię USA w Afganistanie. „Rozumiem frustrację wielu Amerykanów”

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Flickr / Gage Skidmore
Przywódca Stanów Zjednoczonych ogłosił nową strategię USA w Afganistanie. Donald Trump podkreślił, że Amerykanie nie będą próbować budować demokracji w tym kraju.

Prezentacja nowej strategii USA odbyła się w bazie Fort Myer znajdującej się w pobliżu Waszyngtonu. Amerykański przywódca jeszcze w styczniu tego roku pisał na Twitterze, że w jego opinii Stany Zjednoczone powinny się wycofać z Afganistanu. Pod wpływem swoich doradców Trump postanowił jednak zmienić zdanie. Jak poinformowali wcześniej przedstawiciele administracji, anonimowo cytowani w doniesieniach agencyjnych, plany zakładają zwiększenie liczebności sił amerykańskich w Afganistanie o blisko 4 tysiące żołnierzy.

– Rozumiem frustrację wielu Amerykanów. Zbyt dużo czasu poświęcamy na odbudowę innych państw, zamiast na realizację naszych własnych interesów – stwierdził Trump w swoim przemówieniu. W opinii prezydenta „całkowite wycofanie się Amerykanów z USA doprowadziłoby do wzrostu popularności organizacji terrorystycznych takich jak Al-Kaida”. – Jednocześnie nie możemy dalej próbować tworzyć demokracji w krajach takich jak Afganistan. Nie możemy używać wojska do tego, aby zaprowadzić ustrój, który uważamy za jedyny słuszny – tłumaczył.

Prezydent dodał również, że liczy na sojuszników Stanów Zjednoczonych, którzy zapewnią wsparcie w regionie, a także na pomoc ze strony władz Afganistanu, które zaangażują się w odbudowę kraju.

Czytaj także

 3
  • I wyszło na moje.
    https://www.wprost.pl/tygodnik/10009155/Trump-ostatnia-nadzieja-Putina.html
    "Forever /28 czerwca 2016, 15:46
    Jak czytam wypowiedzi Trumpa na temat jego koncepcji polityki zagranicznej USA to nie widzę tam ani ładu ani składu. Z jednej stronie coś gada o redukcji i reorientacji NATO, oraz zmuszeniu sojuszników do zwiększenia wydatków, a z drugiej strony chce odnowić relacje z Izraelem i pchać tam broń i kasę na potęgę. Raz mówi o "dogadaniu się" z Putinem(cokolwiek to znaczy), a innym razem mówi że Rosja to chińska strefa i niech Pekin robi z nią co chce. Albo facet sam nie wie czego chce, abo celowo robi zamieszanie żeby nie mieć związane ręce po wyborach jakimiś wcześniejszymi obietnicami."

    Dzisiaj stwierdzam iż dobrze że "pokojowy" Trump został prezydentem. Strach pomyśleć co by zrobiła Clinton - pewnie wycofałaby się z Afganistanu i zredukowała wydatki na armię, oraz pomoc dla Izraela i Saudii, a Kimowi podesłała zboże w zamian za atomowe groźby.
    • Są dla agresorów i okupantów "niestrawne" kraje, np. Polska, Izrael czy Afganistan. Niektórzy sie z przeszłości uczą, inni nie, im bardziej "postępowi", tym bardziej uparci. Zawłaszczone przez plutokrację USA, od decyzji SC w sprawie Citizens United v. FEC w r. 2010 kraj legalnie kupnej polityki potrzebują bezustannych wojen i konfliktów, aby "sami swoi" dalej sie bogacili. Divide et impera! Żaden postęp cywilizacyjny.