„Robili jej zdjęcia, kiedy umierała”. Harry i William szczerze o zmaganiach swojej matki z paparazzi

„Robili jej zdjęcia, kiedy umierała”. Harry i William szczerze o zmaganiach swojej matki z paparazzi

Księżna Diana
Księżna Diana / Źródło: Newspix.pl / ZUMA
W nowym dokumencie telewizji BBC, który wyemitowany zostanie w Wielkiej Brytanii w niedzielę, książę Harry i książę William opowiadają o swojej matce księżnej Dianie. Przyznają, że w stosunku do Diany dziennikarze zachowywali się jak „horda psów”. Młodszy książę zwraca uwagę, że fotoreporterzy, którzy przyczynili się do wypadku samochodowego jego matki, robili jej zdjęcia, kiedy „umierała na tylnym siedzeniu limuzyny”.

W zapowiedzi dokumentu, który wyemitowany zostanie w niedzielę 27 sierpnia, książę Harry opowiada o tym, jak często widział, że księżna Diana płacze z powodu prasy, która ją prześladowała. – Myślę, że najtrudniejszy jest fakt, że ludzie którzy gonili ją, kiedy doszło do wypadku w tunelu, to ci sami ludzie, którzy zrobili jej zdjęcia, kiedy umierała na tylnym siedzeniu limuzyny. William i ja doskonale o tym wiemy, słyszeliśmy o tym kilka razy od ludzi, którzy zajmowali się tą sprawą. Miała (Diana - red.) duży uraz głowy, ale tuż po wypadku wciąż żyła. I ci ludzie, którzy spowodowali wypadek, zamiast udzielić jej pomocy, robili zdjęcia, kiedy umierała. A później te zdjęcia pojawiły się na biurkach redakcji w tym kraju – opowiadał Harry.

– Bardzo ciężkie było dla mnie to, że w wieku 8, 9 czy 10 lat widziałem swoją mamę zapłakaną i nie mogłem nic z tym zrobić. Gdziekolwiek wychodziła, o każdej porze, otaczali ją fotoreporterzy. Byli jak horda psów, którzy wszędzie za nią szli, nękali ją, wyzywali, aby tylko zareagowała, czy się zdenerwowała – mówi książę William.

20 lat od śmierci Diany

Księżna Walii zginęła wskutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, do któego doszło 31 sierpnia 1997 roku w Paryżu. Samochód, wiozący księżną oraz jej kochanka Dodiego Al-Fayeda, uciekał przed paparazzi w trakcie drogi z hotelu Ritz Paris (własności Mohameda Al-Fayeda) do apartamentu przy ulicy Arsène Houssaye. Siedzący po lewej stronie pojazdu, kierowca Henri Paul i Dodi Al-Fayed zginęli na miejscu. Ranni zostali: Diana i ochroniarz Dodiego, Trevor Rees-Jones. Żaden z pasażerów nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Księżna Walii z cieżkimi obrażeniami wewnętrznymi zostła przewieziona do szpitala La Pitié-Salpêtriére, gdzie zmarła o godzinie 4:00w niedzielę, 31 sierpnia 1997 roku. Miała 36 lat.

Czytaj także

 0

Czytaj także