Co zrobić z setkami żon bojowników ISIS? Kobiety są przetrzymywane z dziećmi w Mosulu

Co zrobić z setkami żon bojowników ISIS? Kobiety są przetrzymywane z dziećmi w Mosulu

Muzułmanki, zdjęcie ilustracyjne
Muzułmanki, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. Admo
Brytyjski dziennik „The Independent” zwrócił uwagę na problem żon oraz dzieci dżihadystów, które są obecnie przetrzymywane w specjalnym obozie położonym na południe od Mosulu.

Kiedy armia iracka odbijała Mosul z rąk dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego, uwagę całego świata zajmowała liczba pokonanych bojowników i ogromny sukces w walce z bojownikami. Tymczasem okazuje się, że po ekstremistach islamskich pozostał pewien problem. Brytyjski dziennik The Independent zwraca uwagę na problem blisko 1400 żon oraz dzieci porzuconych przez bojowników po wkroczeniu do Mosulu irackiej armii.
Kobiety pochodzą w większości z Turcji oraz dawnych krajów ZSRR m.in. z Azerbejdżanu, jednak są wśród nich również obywatelki Unii Europejskiej m.in. Niemiec czy Francji.

Pochodzenie kobiet nadal jest weryfikowane przez służby. Na chwilę obecną doliczono się 13 różnych narodowości. Byłe rodziny dżihadystów są obecnie przetrzymywane w specjalnym obozie koło Mosulu. Armia czeka na decyzję rządu, jakie dalsze kroki powinny zostać podjęte wobec żon i dzieci dawnych terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego. Porucznik irackiej armii Ahmed al-Taie zapewnił jedynie, że wszystkie osoby przebywające w obozie są dobrze traktowane.

Dziennikarz agencji Reutera dotarł do jednej z kobiet, która podaje się za Francuzkę czeczeńskiego pochodzenia. Kobieta deklaruje, że chce wrócić do Francji. Twierdzi, że do kalifatu zabrał ją mąż obiecując dostatnie życie. Inna Francuzka, pochodząca z Algierii dodaje, że nikt z jej rodziny nie wie, że była żoną dżihadysty. 27-latka także utrzymuje, że została zmuszona do wyjazdu do tzw. Państwa Islamskiego. Kilka tygodni temu od wybuchu pocisku miał zginąć jej 5-letni syn. Władze Iraku podkreślają, że będą negocjować z poszczególnymi rządami powrót kobiet do swoich krajów. Mogą jednak napotkać na duży opór, ponieważ światowi przywódcy obawiają się powrotu zradykalizowanych żon islamistów, które mogą próbować zbudować w Europie kolejne przyczółki tzw. Państwa Islamskiego.

Czytaj także

 10
  • na świecie odnajdywane są tysiące nie wybuchów ,,,,,pod pachę każdej jeden, i na poligon .....
    • Typowe komentarze "prawdziwych" Polaków, tych niby postępowych i tych niby zacofanych. Już w Starym Testamencie nie ma odpowiedzialności plemiennej, jest jedynie osobista - jeden z ważnych kamieni milowych postępu cywilizacyjnego. Złe traktowanie rodzin przestępców to albo skrajna plemienność albo (nied-)oświecony rasizm. W jednym pani Merkel ma rację "brać a nie dać" nie jest żadnym wyrazem solidarności. Ale i ona nie okazała sie "solidarna" dla cywilizacji europejskiej, wywołując falę tsunami migracji gospodarczej z kulturowo obcych rejonów, nie podejmując żadnych wysiłków do usunięcia tego przyczyn. Okazała sie wielkim szkodnikiem dla Europy, w tym jak najbardziej "swojego" kraju, podobnie jak pan Sarkozy, któremu "zawdzięczamy" destabilizację Libii, czy USA, od dziesiątek lat odpowiedzialnym za wyzysk, bałagan i wojny dookoła świata.
      • Najpierw je oddać armii irackiej aby mogli sobie poużywać (takie wojenne prawo) a potem dać je w Leasing celem odrobienia w pańszczyźnie strat jakie poniosła zwycięska strona podczas konfliktu zbrojnego. Każda z nich to na 100% tykająca islamska bomba, która się automatycznie połączy z komórkami ISIS w Europie i zradykalizuje. Kto przyjmie te bladzie do Europy będzie miał na rekach kolejne wiadra niewinnej krwi...
        •  
          Tymczasem w niedzielę Angela udzieliła wywiadu FAZ mówiąc że albo kraje UE będą solidarnie pryzmować uchodźców albo nie będzie żadnej solidarności i Unia się rozpadnie.
          http://www.faz.net/aktuell/politik/bundestagswahl/angela-merkel-im-interview-wir-brauchen-mut-15191126-p5.html
          Denn wenn es bei der Migration nicht solidarisch zugeht, dann auch nicht in anderen Bereichen – und das wäre bitter für den Zusammenhalt Europas.
          Poszukajcie powyższego zdania w internecie, zobaczycie ile gazet niemieckich komentuje słowa Angeli Merkel - a najdziwniejsze to że Polsce nigdzie nie ma słowa o tym że Kanclerz Niemiec grozi rozpadem Unii za nieprzyjmowanie uchodźców!
          •  
            Przyjąć wszystkich do UE i relokować po poszczególnych krajach. Ich dzieci jak dorosną i dowiedzą się co zrobiliśmy z ich ojcami z pewnością nam podziękują ubogacając nas kulturowo na stare lata.

            Czytaj także