Manewry Zapad 2017. Okręty Floty Bałtyckiej wpłynęły na Morze Bałtyckie

Manewry Zapad 2017. Okręty Floty Bałtyckiej wpłynęły na Morze Bałtyckie

Rosyjski niszczyciel rakietowy typu Sowriemiennyj, Flota Bałtycka
Rosyjski niszczyciel rakietowy typu Sowriemiennyj, Flota Bałtycka / Źródło: Wikipedia / Domena publiczna
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w sobotę, że na Morze Bałtyckie wypłynęło około 20 okrętów oraz jednostek pomocniczych Floty Bałtyckiej. Są one wykorzystywane we wspólnych rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach Zapad 2017.

Resort obrony podał, że okręty – wśród, których są m.in. korwety, małe okręty rakietowe i kutry rakietowe – „opuściły punkty stałej dyslokacji wypłynęły w kierunku wyznaczonych rejonów na Bałtyku w celu wykonywania zadań taktycznych”. Chodzi o zadania z zakresu zwalczania okrętów podwodnych, obrony przeciwlotniczej oraz zadania przeciwminowe. W komunikacie podano, że okręty gotowe są do prowadzenia ostrzału artyleryjskiego różnego typu celów.

Zapad

Manewry „Zapad” mają długą historię, bowiem Armia Radziecka po raz pierwszy zorganizowała takie ćwiczenia w 1973 roku. Największe z nich odbyły się w 1981 r. Trwały osiem dni i wzięło w nich udział ponad 100 tys. żołnierzy. W XXI wieku manewry miały miejsce w 2009 i 2013 r. Za każdym razem zakładały agresywny scenariusz. Symulowano m.in. wkroczenie na terytorium Polski. Podobnie jak teraz, państwa zachodnie próbowały ocenić realną liczbę wojskowych zaangażowanych w działania. Organizatorzy mówili o 12 tys. żołnierzy, ale szacuje się, że mogło być ich co najmniej dwa razy więcej.

Oficjalny plan tegorocznych manewrów, który można znaleźć na stronie rosyjskiego MON-u zakłada, że w ćwiczeniach weźmie udział łącznie 12,7 tys. żołnierzy (7,2 tys. z Białorusi oraz około 5,5 tys. z Rosji). Wykorzystanych zostanie 700 jednostek sprzętu. Na terenie Białorusi ma znaleźć się 3 tys. rosyjskich wojskowych. Białoruski resort obrony niedawno przedstawił szczegółowy scenariusz ćwiczeń. Plan zakłada fikcyjny konflikt, który opisano jako „próbę destabilizacji sytuacji na Białorusi i wywołania konfliktu wewnątrz państwa związkowego przez siły fikcyjnych Wejsznorii, Besbarii i Lubenii”. Wejsznoria ma znajdować się na północnym zachodzie realnej Białorusi. Z kolei Besbaria i Lubenia mają graniczyć z Wejsznorią od północnego zachodu i znajdować się częściowo na terytorium Polski i państw bałtyckich. Scenariusz zakłada, że to właśnie stamtąd miałyby atakować wrogie siły. Manewry podzielono na dwa etapy: izolację obszarów zajętych przez napastnika i ochronę strategicznych obiektów, a następnie wyparcie przeciwnika.

Czytaj także

 4
  • Sa u siebie w domu, inaczej jak hamerykańskie dookoła świata.