Nowy kraj na Bliskim Wschodzie? „Straciliśmy nadzieję, że Irak będzie normalnym państwem”

Nowy kraj na Bliskim Wschodzie? „Straciliśmy nadzieję, że Irak będzie normalnym państwem”

Miasteczko Amêdî, w prowincji Duhok w irackim Kurdystanie - 2012 r.
Miasteczko Amêdî, w prowincji Duhok w irackim Kurdystanie - 2012 r. / Źródło: Wikimedia Commons / MikaelF
Już w ten weekend Kurdowie odpowiedzą w referendum, czy chcą utworzenia własnego państwa. Pełnomocnik rządu regionalnego Kurdystanu w Polsce Ziyad Raoof mówił na antenie TVN24 BiS o rozczarowaniu Irakiem i dotychczasową autonomią Kurdystanu.

W niedzielę 25 września na terenie irackiego Kurdystanu przeprowadzone zostanie referendum niepodległościowe. To pierwszy tak ważny krok w kierunku samostanowienia narodu kurdyjskiego od czasu przyjętej w 2005 roku konstytucji Iraku, która nadawała Kurdom dużą autonomię. W rozmowie z TVN24 BiS Ziyad Raoof tłumaczył, dlaczego dotychczasowe rozwiązania nie zdały egzaminu.

– Co z tego, że konstytucja gwarantuje wiele praw narodu kurdyjskiego w Iraku, kiedy ta konstytucja po prostu nie jest przestrzegana. Mamy listę ponad 50 naruszeń konstytucji Iraku w podstawowych sprawach – mówił. Od czasu upadku państwa irackiego i powstania na jego terenach terrorystycznego Daesh, Kurdowie marzyli o oderwaniu i stworzeniu własnego państwa. – Zdecydowaliśmy się na nie, bo już straciliśmy nadzieję, że Irak będzie państwem normalnym, demokratycznym, stabilnym, spokojnym – tłumaczył Raoof.

Czytaj także:
Na terenie Iraku powstanie nowe państwo? "Nowy Bliski Wschód właśnie się rodzi"

Kurdowie muszą się liczyć ze sporym oporem w regionie. Referendum sprzeciwiają się nie tylko władze w Bagdadzie, ale także Iran, Turcja i Syria. W tych 2 ostatnich krajach żyją duże społeczności kurdyjskie, których dążenia do autonomii od lat spędzały sen z powiek lokalnym politykom. Negatywnie na referendum zapatruje się także Unia Europejska.

Czytaj także:
Bitwa o Ar-Rakkę. Amerykanie będą zbroić Kurdów, którzy walczą o wyzwolenie "stolicy" islamistów

Czytaj także

 2
  • Będzie nowa wojna na BW, większa i groźniejsza jak walka z Asadem i IS. Rosja i Iran przeciw Kurdom, wspieranym przez USA i Turcję. Tym razem nie uda się Putinowi przekształcić ją w wojnę religijną jak było w przypadku Syrii i udawać, że walczy po tej samej linii barykady co koalicja.

    Czytaj także