Rosja rozpoczyna kolejne ćwiczenia na Białorusi. Dokładna lokalizacja i liczba żołnierzy owiane tajemnicą

Rosja rozpoczyna kolejne ćwiczenia na Białorusi. Dokładna lokalizacja i liczba żołnierzy owiane tajemnicą

Rosyjski czołg podczas manewrów
Rosyjski czołg podczas manewrów / Źródło: Facebook / Ministerstwo Obrony Rosji
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w poniedziałek na swojej stronie internetowej, że specnazowcy tego kraju przybyli na Białoruś, aby wziąć udział we wspólnych szkoleniach taktycznych i specjalnych.

Dziś do Mińska na Białorusi przybyli żołnierze wojsk powietrznodestantowych (WDW), aby wraz z białoruskimi żołnierzami z Sił Operacji Specjalnych wziąć udział w dwustronnych ćwiczeniach taktycznych i specjalnych„ – informuje rosyjskie ministerstwo obrony narodowej w krótkim komunikacie.

Dalej poinformowano także, że ćwiczenia będą odbywać się „na jednym z białoruskich poligonów”. Nie podano ani dokładnej liczby żołnierzy biorących udział w ćwiczeniach, ani dokładnej lokalizacji miejsca przeprowadzenia ćwiczeń. Dodano jedynie, że przygotowywania do szkolenia będzie trwało od 25 września do 8 października.

To kolejne w krótkim czasie wspólne białorusko-rosyjskie ćwiczenia. W środę 20 września zakończyły się na Białorusi manewry Zapad 2017, które trwały w tym kraju od 14 września.

Czytaj także:
Sprzeczne doniesienia ws. incydentu na Zapad 2017. Pieskow odmawia udzielenia odpowiedzi, armia pisze o prowokacji

Zapad

Manewry „Zapad” mają długą historię, bowiem Armia Radziecka po raz pierwszy zorganizowała takie ćwiczenia w 1973 roku. Największe z nich odbyły się w 1981 r. Trwały osiem dni i wzięło w nich udział ponad 100 tys. żołnierzy. W XXI wieku manewry miały miejsce w 2009 i 2013 r. Za każdym razem zakładały agresywny scenariusz. Symulowano m.in. wkroczenie na terytorium Polski. Podobnie jak teraz, państwa zachodnie próbowały ocenić realną liczbę wojskowych zaangażowanych w działania. Organizatorzy mówili o 12 tys. żołnierzy, ale szacuje się, że mogło być ich co najmniej dwa razy więcej.

Oficjalny plan tegorocznych manewrów, który można znaleźć na stronie rosyjskiego MON-u zakłada, że w ćwiczeniach weźmie udział łącznie 12,7 tys. żołnierzy (7,2 tys. z Białorusi oraz około 5,5 tys. z Rosji). Wykorzystanych zostanie 700 jednostek sprzętu. Na terenie Białorusi ma znaleźć się 3 tys. rosyjskich wojskowych. Białoruski resort obrony niedawno przedstawił szczegółowy scenariusz ćwiczeń. Plan zakłada fikcyjny konflikt, który opisano jako „próbę destabilizacji sytuacji na Białorusi i wywołania konfliktu wewnątrz państwa związkowego przez siły fikcyjnych Wejsznorii, Besbarii i Lubenii”. Wejsznoria ma znajdować się na północnym zachodzie realnej Białorusi. Z kolei Besbaria i Lubenia mają graniczyć z Wejsznorią od północnego zachodu i znajdować się częściowo na terytorium Polski i państw bałtyckich. Scenariusz zakłada, że to właśnie stamtąd miałyby atakować wrogie siły. Manewry podzielono na dwa etapy: izolację obszarów zajętych przez napastnika i ochronę strategicznych obiektów, a następnie wyparcie przeciwnika.

 4
  • Smutne moskale dumni z tego ze oni tyle potrafia wypic i ze zdziwieniem w glowe sie
    drapia ze ich sasiedzi nie chca pijanych i glodnych brudasow krasnoarmijcow goscic
    i utrzymywac i postsowieckie putinowce popadaja w szal jakby im denaturatu zabraklo
    ze nie maja kasy takiej aby wielkie wojsko utrzymac a nikt inny nie chce im placic haracze .
    • Niedlugo Pedracja Kacapska padnie- i z hanjba,jak z Afganistanu w 1989 kacapy benda wyprowadzacj swoe glodne i za..srane zownierze z Bialorusi,Ukrainy,Gruzii i Moldowy.
      • Coraz częsciej pojawiają się sugestię że Polska powinna sie skupic w równym (o ile nie większym) stopniu na "granicy" zachodniej bo  problemy mogą przyjść właśnie z Zachodu a wiele na to wskazuje.

        Czytaj także