USA wycofują około 60 proc. personelu dyplomatycznego z Kuby. Chodzi o „ataki akustyczne”

USA wycofują około 60 proc. personelu dyplomatycznego z Kuby. Chodzi o „ataki akustyczne”

Ambasada USA na Kubie
Ambasada USA na Kubie / Źródło: Twitter
Stany Zjednoczone wycofują około 60 proc. swoich pracowników dyplomatycznych z Kuby i ostrzegają amerykańskich turystów przed podróżami do tego kraju. Powodem tych działań są dziwne ataki akustyczne, które zaszkodziły amerykańskim urzędnikom - podaje Associated Press.

W sierpniu pisaliśmy o dziwnym przypadku schorzeń, jakie wystąpiły u dyplomatów z USA, którzy przebywali na Kubie. Zdiagnozowano u nich lekkie uszkodzenia mózgu, nie wykluczono też, że ich układy nerwowe mogły być narażone na obrażenia. Po miesiącach śledztwa okazało się, że dyplomaci byli narażeni na działanie urządzeń, które wydawały dźwięki niesłyszalne dla człowieka. Miały one zostać umieszczone w pobliżu rezydencji, zamieszkiwanych przez przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. Szkodliwe działanie urządzeń doprowadziło do poważnych problemów ze słuchem u sześciu dyplomatów.

Czytaj także:
„Ataki akustyczne” i uszkodzenia mózgu dyplomatów. Afera między Kubą a USA

Teraz urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych informują o wycofaniu około 60 proc. pracowników placówki dyplomatycznej w Hawanie oraz ich rodzin z Kuby. Ostrzegają też amerykańskich turystów przed „specyficznymi atakami”, które zaszkodziły dyplomatom. Departament Stanu podkreślił, że ataki zdarzają się m.in. w hotelach. Urzędnicy zawiadamiają również, że Stany Zjednoczone wstrzymały rozpatrywanie wniosków wizowych na Kubie, dopóki nie zagwarantuje ona dyplomatom bezpieczeństwa.

W tym tygodniu odbyło się spotkanie sekretarza stanu USA Rexa Tillersona z kubańskim ministrem spraw zagranicznych Bruno Eduardo Rodriguezem Parrillą. To jednak nie przekonało Stanów Zjednoczonych, że urzędnicy na Kubie robią wystarczająco dużo, aby zapewnić bezpieczeństwo amerykańskim dyplomatom.

Czytaj także

 0