Spędzała wakacje ze swoim chłopakiem, powiesiła się tuż przed powrotem do domu. „To wielki szok”

Spędzała wakacje ze swoim chłopakiem, powiesiła się tuż przed powrotem do domu. „To wielki szok”

Victoria Smith
Victoria Smith / Źródło: Facebook / Vicky Smith
25-letnia Victoria Smith odebrała sobie życie w ostatnim dniu romantycznych wakacji. Dziewczyna miała spotkać się ze swoim chłopakiem na kolacji, ale znaleziono ją martwą na molo. Ta historia dowodzi, że nie należy ignorować jakichkolwiek sygnałów depresji, nawet u osób, które wydają się mieć pomyślne życie.

Młoda farmaceutka spędzała wakacje na Teneryfie wraz ze swoim chłopakiem. W ostatnim dniu urlopu, dziewczyna zakomunikowała swojemu towarzyszowi, że spotka się z nim na kolacji. Do tego jednak nie doszło, ponieważ Victoria Smith postanowiła odebrać sobie życie poprzez powieszenie. Rodzina zmarłej przekazała, że to dla nich ogromny szok.

Partner Victorii powiedział koronerowi prowadzącemu śledztwo, iż jego dziewczyna skarżyła się, że „cały świat spoczywa na jej barkach”. Victoria miała to oznajmić po tym, jak sprzedała konia, by wraz z chłopakiem kupić dom i się ustatkować. Smith była też przygnębiona pracą w aptece i planowała podjąć nową – w szpitalu. Koroner James Newman powiedział, że dziewczyna miewała spadki nastroju w związku z czym przepisano jej środki antydepresyjne, lecz zdawała się być podekscytowana zakupem posiadłości. Jego zdaniem przyszłość dwudziestopięciolatki rysowała się w jasnych barwach. – Choroby psychiczne są jednym z największych demonów naszych czasów. To takie „marnotrawstwo” bardzo młodego i obiecującego życia – stwierdził Newman.

Chłopak Victorii wspomina ją jako przyjazną i opiekuńczą osobę, która była zabawna i potrafiła sprawić, że inni się uśmiechali. – Vicky była bardzo towarzyska i zawsze miała przy sobie przyjaciół i rodzinę. Nie mogła się doczekać, zorganizowania grilla w nowym domu. Nasz związek był silny i szczęśliwy – powiedział.

„Depresja nie ma jednej twarzy”

Ostatnio pisaliśmy o akcji, która ma zwrócić uwagę na problem depresji, uważanej obecnie za chorobę cywilizacyjną. Internauci pod hasztagiem #faceofdepression (twarz depresji - red.) zamieszczają historie, które dowodzą, że osoby zmagające się z problemami psychicznymi często skutecznie ukrywają to przez otoczeniem. „Depresja nie ma jednej twarzy” – brzmi przesłanie płynące z publikowanych w mediach społecznościowych historii.

Czytaj także:
„Depresja nie ma jednej twarzy”. Internauci zwracają uwagę na ważny problem

Czytaj także

 2
  • Teraz wszystko się nazywa „depresja”. A problemem jest, że niektórzy mają kasy jak lodu, nidzi ich życie i się zabijają bo tego kupić nie mogą albo ćpają i się zabijają.
    • "Nasz związek był silny i szczęśliwy", jak widać tu i po kwocie rozwodów małżeństw z miłości ... To postęp!