Polscy dziennikarze spotkali się z niemieckimi kolegami. „A gdzie redakcje krytyczne wobec rządu?”

Polscy dziennikarze spotkali się z niemieckimi kolegami. „A gdzie redakcje krytyczne wobec rządu?”

Niemiecka prasa
Niemiecka prasa / Źródło: pixabay/MichaelGaida
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich ruszyło z serią spotkań, na których przekonuje europejskich przedstawicieli mediów do innego pisania o wydarzeniach mających miejsce w Polsce. Sądząc po relacji Niemców, już na początku było trudno.

W poniedziałek 13 listopada rozpoczął się finansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych program, mający na celu przekonać zagranicznych dziennikarzy do „dobrej zmiany” i skłonić ich do opisywania polskich spraw z większą życzliwością dla naszego rządu. SDP na pierwszą misję do Berlina wysłało Piotra Semkę z tygodnika „Do Rzeczy”, Olgę Doleśniak-Harczuk z Gazety Polskiej Codziennie, Cezarego Gmyza z TVP, Andrzeja Potockiego z tygodnika „Sieci” i Andrzeja Iwickiego z Radia Wnet. Na czele delegacji stanął prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński.

„Dość dobra atmosfera”

Z relacji zamieszczonej na portalu internetowym Deutsche Welle dowiadujemy się, że dyskusja w Instytucie Polskim w Berlinie przebiegało w „dość dobrej atmosferze”. Spotkanie od przedstawienia problemu rozpoczął prezes Skowroński. Stwierdził, że w niemieckich mediach niełatwo znaleźć artykuły przychylne Polsce. – Zdecydowana większość tekstów poświęconych naszemu krajowi ma negatywny wydźwięk, a to nie służy dobrym stosunkom, tylko wywołuje wrogość. Niemcy zaczynają bać się jechać do Polski – mówił. Po nim Piotr Semka zwrócił uwagę na jednostronność relacji z Polski, Cezary Gmyz na przyjmowanie narracji opozycji, a Olga Doleśniak-Harczuk mówiła o agresywny języku opisów polskich wydarzeń.

Doleśniak-Harczuk: Dość rozmów z „GW”

Dziennikarze niemieccy zwracali z kolei uwagę na brak na spotkaniu przedstawicieli mediów „nieuchodzących za przyjazne PiS-owi”. – Dobrze, że jest takie spotkanie, ale gdzie są przedstawiciele innych redakcji, krytycznych wobec rządu? – dociekał Thomas Dudek, współpracujący m.in. z redakcją Spiegel Online. Poparła go przedstawicielka organizacji Reporterzy bez Granic Ulrike Gruska, mówiąc o potrzebie reprezentacji różnych politycznych punktów widzenia. Doleśniak-Harczuk odpowiedziała, że wystarczająco długo Niemcy rozmawiali z „Gazetą Wyborczą”, teraz czas na „Gazetę Polską Codziennie”. Jej zdaniem takie podejście do sprawy jest sprawiedliwe.

W planach także Bruksela i Londyn

Niemcy odpowiedzieli, powołując się na Aleksandrę Rybińską z portalu wpolityce.pl, która regularnie gości w tamtejszej telewizji. Dodali, że niepokoi ich całkowite odcięcie prywatnych mediów od reklam ze spółek kontrolowanych przez państwo, czy narzucenie urzędom obowiązkowych do prenumerowania tytułów, z pominięciem tych mniej przychylnych partii rządzącej. Po tym trudnym początku dziennikarze współpracujący z SDP odwiedzą jeszcze Brukselę, Londyn, Bratysławę, Budapeszt i Pragę. Na sfinansowanie programu Ministerstwo Spraw Zagranicznych przeznaczyło 268 tys. złotych. Ponadto 5 dziennikarzy polskich w październiku spotkało się z niezależnymi dziennikarzami z St. Petersburga. Spotkanie odbyło się w ramach forum polsko-rosyjskiego dialogu dziennikarskiego „Budowanie mostów – dialog dziennikarzy".

Komentarz Piotra Semki

Już po spotkaniu dziennikarz "Do Rzeczy" w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl komentował zarówno całą inicjatywę, jak i konkretne rozmowy w Berlinie. „Czy dziennikarze powinni wziąć udział w takim wyjeździe, który odbywał się przy finansowaniu MSZ? Uważam, że tak. W sytuacji, w której media odgrywają ogromną rolę w relacjach między dwoma państwami, a dialog jest zdominowany przez tę część opinii publicznej, dziennikarskiej, która reprezentuje obóz liberalno-lewicowy, nie widzę żadnego problemu w tym, żeby dochodziło do takich spotkań” – zaznaczał.

„Takie rozmowy są początkiem długiego dialogu, który bardzo często trwa latami. Tutaj doszło do pierwszej próby dialogu i od razu rozpętuje się wściekły hejt ze strony «Gazety Wyborczej» i bardzo nieprzychylna relacja ze spotkania w państwowym medium, jakim jest «Deutsche Welle». Więc jak możemy mówić o rozkwitnięciu małej roślinki dialogu, kiedy natychmiast się ją depcze?” – mówił Semka.

Czytaj także

 17
  • Pytanie brzmi dokładnie jakby sformułowane za starych "dobrych czerwonych czasów" i to podczas wizyty "zaprzyjaźnionego" mocarstwa.
    • krytyczni wobec rządu mają nasiadówki w gazowni.
      • Można pelikanom wmawiać Kulsona ale nie wszyscy na swiecie sa debilami
        • Redakcje krytyczne wobec Polski i jej rządu to przecież właśnie ci niemieccy dziennikarze z Faktu, Newsweeka, Onet itp.
          •  
            Dyskutowali o kompromisie
            kogut z lisem.
            Kogut obiecal wystawic mu wrone
            Lis sie upieral, ze wrona za mala
            Na tym skonczyla sie narada cala
            Lis zjadl koguta, lecz wlecial we wnyki
            Bo prowokacje to byly szalone
            Za nimi stali Zydzi z Ameryki
            Co zony na futra mieli napalone.

            Czytaj także