323 wizyty w szpitalu, 13 niepotrzebnych operacji. Przez lata matka wmawiała lekarzom, że jej syn jest śmiertelnie chory

323 wizyty w szpitalu, 13 niepotrzebnych operacji. Przez lata matka wmawiała lekarzom, że jej syn jest śmiertelnie chory

Christopher Bowen
Christopher Bowen / Źródło: Facebook / Kaylene Bowen
34-letnia Kaylene Bowen z Teksasu przekonała lekarzy, że jej syn jest śmiertelnie chory. 8-letni obecnie Christopher od czasu swoich urodzin przeszedł 13 poważnych, zupełnie niepotrzebnych operacji. W szpitalu był aż 323 razy. Bowen została aresztowana po tym, jak przyznała się do zarzucanych jej czynów.

Kaylene Bowen przekonała lekarzy, że jej syn ma ciężką alergię na mleko, przez co potrzebuje przeszczepu płuc. 34-latka twierdziła też, że chłopiec jest chory na raka. Prokuratorzy przyznali, że Christopher przeszedł 13 poważnych operacji na rzekome dolegliwości. Wiele z nich przeprowadzonych zostało w Centrum Medycznym Dzieci w Dallas.

Bowen posunęła się tak daleko, że w internecie zbierała pieniądze na leczenie dla swojego dziecka. Nieustannie wymyślała nowe historie chorobowe i przedstawiała je nowym lekarzom. W końcu jeden z nich zgłosił sprawę do Child Protective Services. Szybko okazało się, że 8-latek nigdy nie był chory.

Ojciec chłopca Ryan Crawford przekazał w rozmowie z mediami, że jego żona przekonywała jego i lekarzy, że chłopiec gwałtownie "wymiotuje" za każdym razem, gdy pije mleko. – Mówiła nawet sędziemu, że mój syn nigdy nie będzie mógł chodzić – dodał. – Okazało się, że nie mam chorego syna, ale chorą żonę – stwierdził.

Według mężczyzny dziwne zachowanie żony zaczęło się osiem dni po urodzeniu chłopca. – Byłem przerażony, bo z tego co wiedziałem, wszystko było z nim w porządku. Nie potrzebował nawet żadnej specjalnej opieki, wszystko było ok – dodaje. Para ostatecznie rozstała się, a mężczyzna stracił kontakt z synem. – Tyle operacji, to niewiarygodne. Mógł umrzeć... tylko Bóg go uratował – mówi mężczyzna.

Morderstwo Dee Dee Blanchard

To nie pierwsza taka sprawa, która ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. W 2015 roku krajem tym wstrząsnęła historia Dee Dee Blanchard i jej córki Gypsy Rose. Gypsy Rose przez ponad 10 lat poruszała się na wózku inwalidzkim, gdyż jej matka twierdziła, że choruje ona na białaczkę i zanik mięśni. Organizacje charytatywne organizowały dla matki i córki wyjazdy do parków rozrywki, a nawet postawiły im nowy dom. W huraganie Katrina, który miał zniszczyć ich poprzedni dom, zaginąć miała także w 2005 roku dokumentacja medyczna dziecka. Historia zakończyła się tragicznie. W czerwcu 2015 roku Gypsy Rose Blanchard namówiła poznanego w internecie chłopaka Nicholasa Godejohna, by zabił jej matkę. Mężczyzna posłuchał swojej dziewczyny. Teraz 25-latka odsiaduje wyrok 10 lat więzienia.

Czytaj także

 1
  • I miała rację - bo jest chory:))))

    Czytaj także