Korea Południowa zajęła kolejny tankowiec. Miał dostarczać ropę do Pjongjangu

Korea Południowa zajęła kolejny tankowiec. Miał dostarczać ropę do Pjongjangu

Zbiornikowiec, zdj. ilustracyjne
Zbiornikowiec, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / wissanu01
Władze Korei Południowej poinformowały, że "zajęły" drugi statek podejrzany o dostarczanie ropy naftowej do Pjongjangu, naruszając tym samym międzynarodowe sankcje.

Tankowiec z flagą Panamy, nazwany "Koti", przetrzymywany jest obecnie w porcie w pobliżu zachodniego miasta Pyeongtaek w Korei Południowej. Agencja Yonhap podała, że na statku znajduje się głównie chińska i birmańska załoga.

29 grudnia Korea Południowa ujawniła, że zajęła statek zarejestrowany w Hongkongu, podejrzany o „dostarczanie ropy naftowej do Pjongjangu”. Agencja Yonhap podała, że statek wpłynął do portu Yeosu w Korei Południowej 11 października, aby załadować ropę naftową i wypłynąć miał następnie cztery dni później do Tajwanu. Zamiast jednak się tam udać, 19 października dostarczył ropę do północnokoreańskiego okrętu oraz trzech innych statków na wodach międzynarodowych. Jest to działanie sprzeczne z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ z 11 września.

Agencja podała tę informację dzień po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował za pośrednictwem Twittera, że „jest bardzo rozczarowany faktem, iż Chiny pozwalają na to, żeby ropa docierała do Korei Północnej”. Zaznaczył, że takie posunięcia uniemożliwią „przyjazne rozwiązanie” kryzysu związanego z programem nuklearnym Pjongjangu.

Sankcje i odpowiedź Chin

Rada Bezpieczeństwa ONZ w zeszłym tygodniu (22 grudnia) jednogłośnie nałożyła nowe sankcje na Koreę Północną za ostatnie międzykontynentalne testy rakiet balistycznych, dążąc do dalszego ograniczenia dostępu do rafinowanych produktów naftowych i ropy naftowej.

Informacji przekazanej przez Trumpa na Twitterze zaprzeczył rzecznik chińskiego ministerstwa obrony Ren Guoqiang. Zaznaczył, że Chiny nie łamią sankcji dotyczących dostarczania ropy naftowej ani żadnych innych sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Czytaj także

 0