Wyszła za mąż za ducha pirata zmarłego 300 lat temu. „To moja bratnia dusza”

Wyszła za mąż za ducha pirata zmarłego 300 lat temu. „To moja bratnia dusza”

Amanda Teague
Amanda Teague / Źródło: YouTube / Weird News Stories
45-letnia mieszkanka Irlandii Północnej Amanda Teague postanowiła poślubić ducha pirata o imieniu „Jack”, który miał grasować na Morzu Karaibskim na początku XVIII wieku. Stwierdziła, że jest bardzo zadowolona ze związku i znalazła w zjawie bratnią duszę.

Ślub Amandy i 300-letniego ducha pirata odbył się na łodzi, która wypłynęła na międzynarodowe wody. Aby umożliwić zmarłemu przed wiekami morskiemu rozbójnikowi powiedzenie „tak” zatrudniono osobę umiejącą nawiązywać kontakt z upiorami.

– Jestem bardzo szczęśliwa, to moja bratnia dusza – powiedziała Teague gazecie „Daily Star”. – Na świecie jest mnóstwo ludzi, którzy nic nie wiedzą o relacjach duchowych, chcę tym związkiem przekazać swoją wiadomość – dodała. Według jej opowieści, romans z upiorem nawiązała w 2014 roku. Amanda miała leżeć w łóżku i czuć wewnętrzną energię ducha. Z czasem kobieta zaczęła odczuwać jego obecność coraz mocniej i zakochała się w piracie.

45-latka pracuje jako aktorka imitacyjna Jacka Sparrowa, głównego bohatera serii filmów „Piraci z Karaibów”. Miała dawniej męża, z którym się rozstała. Para miała pięcioro dzieci. Zdaniem Amandy, żadna żywa istota nie jest dla niej doskonałym partnerem i tylko z duchem dogaduje się doskonale. Według niej, fakt że nowy mąż od dawna nie żyje i fizycznie nie istnieje nie stanowi problemu w utrzymywaniu codziennych relacji. Twierdzi, że chodzą na randki, kłócą się a nawet uprawiają seks. Zaobserwowała również jak „Jack” przesuwał domowe przedmioty.

Zdaniem Amandy, jej zmarły przed setkami lat małżonek był podobny do Jacka Sparrowa, zagranego przez Johny'ego Deppa. Stwierdziła także, że pirat musiał grasować u wybrzeży dzisiejszego Haiti na samym początku XVIII wieku.

Czytaj także

 3
  •  
    aż dziw, że papież nie celebrował tego ślubu, przecież on taki postępowy
    • "Małżeństwo dla wszystkich z wszystkim", to "postęp - proponuję poślubić ukochane drzewo, najmilszy parasol, kochanego kota, ... Jak słowa tracą swoje znaczenie, to cywilizacja upada.
      •  
        A jak rozwiążą kwestię skonsumowania tego małżeństwa bo chyba nawet prawo stanowi że małżeństwo nie skonsumowane uważa się za nieważne. Też się jakimś medium posłużą bo tak się zastanawiam nad nowym zajęciem.

        Czytaj także