Turcja rozpoczęła działania przeciw Kurdom w Syrii. Moskwa reaguje

Turcja rozpoczęła działania przeciw Kurdom w Syrii. Moskwa reaguje

Afrin, Syria
Afrin, Syria / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Tureckie samoloty bojowe rozpoczęły naloty na kurdyjskich bojowników w północnej Syrii – podaje BBC. Rosja jest zaniepokojona tymi działaniami i wzywa do „powściągliwości”.

Kurdyjska milicja YPG (Ludowe Jednostki Samoobrony) po ataku ogłosiła, że stawi czoła agresji i nie ma innego wyboru niż walka. Milicje kurdyjskie przekazały, że w wyniku nalotów zginęło co najmniej 9 osób. Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu powiedział, że Turcja powiadomiła wszystkie zaangażowane strony - w tym rząd syryjski - o ofensywie. Syria twierdzi z kolei, że żadnych informacji nie przekazano.

BBC informuje, że operacja „Gałązka Oliwna” rozpoczęła się o godz. 17.00. czasu lokalnego. Armia przekonuje, że celem są nie tylko członkowie YPG, ale również dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego (IS). „Akcja zostanie przeprowadzona z poszanowaniem integralności terytorialnej Syrii” – zapewniono.

Reakcja Rosji

Odpowiedzią na działania Turcji był komunikat opublikowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji. Agencja Reutera, która cytuje stanowisko Moskwy podkreśla, że Kreml jest zaniepokojony ostatnimi działaniam w Syrii i wzywa do „powściągliwości”. Przypomnijmy, że prezydent Rosji Władimir Putin w trakcie niezapowiedzianej wizyty w Syrii w grudniu 2017 r. ogłosił początek operacji wycofywania rosyjskich wojsk z tego kraju.

Czytaj także

 5
  • Foreverze armia Syrii jest u siebie. Jest w Syrii. To Amerykanie i Turcy są nie tam gdzie powinni.
    • 7 stycznia armia syryjska weszła na obszar prowincji Idlib, czyli "strefy deeskalacji", za którą odpowiada Turcja na mocy porozumień zawartych w Astanie we wrześniu 2017 roku. Ankara potraktowała ich wejście jako naruszenie przez siły rządowe i ich sojuszników(Rosję) wcześniejszych ustaleń i teraz się odgryza - a że nadano temu metkę "bombardowań Kurdów" to już kwestia dyletanctwa piszących artykuły. W Afrinie stacjonuje niewielki kontyngent rosyjski i ostrzał tego terytorium to takie machanie paluszkiem przez Turcję(bo na nic więcej nie stać Ankary, co pokazała Tarcza Eufratu).

      Po likwidacji ISIS w Syrii, drogi Turcji, Rosji i Iraku definitywnie się rozchodzą i mamy po prostu tego pierwsze efekty(medialne)
      •  
        Wszyscy sa zadowoleni. Poza kurdami oczywiscie. Kurdowie chcieli wlasne panstwo, ale USA wystawilo ich w iraku a teraz w Syrii. Turcy dzisiaj zbombardowali baze przez ktora USA dostarczaly kurdom bron. Assad pozbedzie sie kurdow tureckimi rekami. Rosja zachowuje pozory i "apeluje" ale cieszy sie bo kurdowie byli amerykanskimi sojusznikami. Integralnosc syrii z assadem u wladzy coraz bardziej realna. No i assad likwiduje wlasnie ostatnia enklawe tzw "moderate opposition" kolo Damascus. Wojna dobiega konca. Arabska wiosna w Syrii nie wyszla.
        • Rosja i USA się wycofują to Turcy chcą uszczknąć coś dla siebie ale to nie jest dobre. Dość już tam wojny.
          • Sprawa była do przewidzenia.

            Gdyby Kurdowie dogadali się z Rosjanami wcześniej i rządem Assada mieli by spokój. Prezydent Erdogan związał z sobą sojuszem Rosję i Kurdowie są obecnie bezbronni bo USA nie wystąpi w obronie Kurdów.
            Zarówno dla Rosji jak i USA Turcja jest kluczowym partnerem w regionie i Kurdowie będą musieli radzić sobie sami. Erdogan rozegrał sprawę po mistrzowsku.

            Czytaj także