Atomowe okręty podwodne ruszyły do Arktyki. Amerykanie pokazali jak przebijają się przez lód

Atomowe okręty podwodne ruszyły do Arktyki. Amerykanie pokazali jak przebijają się przez lód

W ramach specjalnych ćwiczeń ICEX 18 amerykańskie jednostki we współpracy z brytyjskimi ćwiczą przebijanie lodu atomowymi okrętami podwodnymi. Manewry odbywają się na wodach pod pokrywą lodową Arktyki.

Galeria:
Ćwiczenia atomowych okrętów podwodnych ICEX 18

W ćwiczeniach biorą udział dwa atomowe okręty podwodne Marynarki Stanów Zjednoczonych: USS Hartford i USS Connecticut. Towarzyszy im brytyjska jednostka HMS Trenchant. W ramach ICEX 18 około 200 kilometrów od miasta Fairbanks na wybrzeżu Alaski odbyły się manewry polegające m.in. na wynurzaniu się okrętów przez lód. Na arktycznych pustkowiach wojskowi zbudowali prowizoryczny obóz i pas startowy.

Najpierw załogi jednostek sprawdziły, w którym miejscu pokrywa lodowa jest najlżejsza, co wymagało zaangażowania w operację także satelit obserwujących sytuację w Arktyce. Amerykańskie siły zbrojne od wielu lat organizują ćwiczenia o nazwie ICEX służące testowaniu możliwości okrętów podwodnych oraz sprawdzeniu jakie warunki panują na biegunach polarnych.

Testy systemów w trudnych warunkach

Atomowe okręty wszystkich dysponujących nimi państw przeprowadzają rutynowe ćwiczenia w Arktyce. Najbardziej aktywne są Stany Zjednoczone oraz Rosja. Dokładne manewry oraz cele ekspedycji zawsze pozostają tajemnicą. Jak podaje „Navy Life”, oficjalna strona informacyjna US Navy, celem ICEX 18 jest „poznanie środowiska arktycznego oraz rozwój współdziałania ze służbami sojuszników oraz organizacji partnerskich". Marynarka USA ma również ćwiczyć użycie systemów łączności bojowej oraz nawigacji w trudnych warunkach.

Czytaj także:
Podwodne okręty widma, czyli Orka na ugorze

Czytaj także

 1
  •  
    W tej dziedzinie USA nie są w stanie pokonać rosyjskich tytanowych myśliwskich okrętów podwodnych. Wystarczy tylko przypomnieć jak 11 lutego 1992 USS Baton Rouge zderzył się z rosyjskim K-276 Kostroma na Morzu Barentsa. Amerykański okręt ledwo odholowano do USA i poszedł na żyletki gdyż nie opłacało się go naprawiać. Rosyjski okręt trzeba było tylko odmalować specjalną farbą zabezpieczającą przed słoną wodą morską a po upgrade elektroniki okręty tej klasy służą do dziś i biją na głowę nawet nowsze ale tańsze konstrukcje. Na szczęście Rosja ma tylko 4 takie sztuki.
    http://www.defence24.pl/tytanowe-okrety-podwodne-wracaja-w-rosji-do-lask