Potrącił kobietę z dzieckiem i uciekł. Okazało się, że ofiarami wypadku byli jego żona i syn

Potrącił kobietę z dzieckiem i uciekł. Okazało się, że ofiarami wypadku byli jego żona i syn

Droga, samochód, zdjęcie ilustracyjne
Droga, samochód, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Mark Cruz
Pewien kierowca we wschodnich Chinach tak bardzo spieszył się do domu, że nie udzielił pomocy kobiecie z dzieckiem, których wcześniej potrącił na jezdni. Kilka godzin później okazało się, że ofiarami wypadku była jego żona i 10-letni syn.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Zibo w prowincji Shandong we wschodnich Chinach. Po rodzinnej kolacji trzyosobowa rodzina postanowiła się rozdzielić w drodze do domu. Mężczyzna pojechał minibusem, a jego żona i 6-letni syn pojechali rowerami. Kobieta miała powiedzieć, że mąż był pod wpływem alkoholu, dlatego nie chciała wsiadać razem z nim do auta. W pewnej chwili minibus rozpędził się i potrącił kobietę oraz dziecko. Przerażony kierowca uciekł z miejsca zdarzenia i nie udzielił pomocy poszkodowanym. O wypadku policję poinformował jeden ze świadków zdarzenia, który wezwał pogotowie. Mimo akcji reanimacyjnej życia chłopca nie udało się uratować. Kobieta w ciężkim stanie i z licznymi złamaniami walczy o życie w szpitalu.

Kilka godzin po wypadku do mieszkania sprawcy wypadku zapukali funkcjonariusze lokalnej policji. Kiedy mężczyzna dowiedział się, że ofiarami wypadku są jego żona oraz syn, wpadł w szał. Kierowca tłumaczył, że nie miał pojęcia, kim były potrącone przez niego osoby. Chińczyk przyznał się do popełnienia przestępstwa i trafił do aresztu tymczasowego. Wyjaśnieniem dokładnych okoliczności sprawy zajmuje się policja.

Czytaj także:
Pijany Polak spowodował wypadek w Holandii. Tysiące osób spóźniło się na święta

/ Źródło: South China Morning Post

Czytaj także

 4
  • Ile syn miał wkońcu lat ? 10 czy 6 ?
    •  
      Chińczyk do Chińczyka podobny więc skąd miał chłopina wiedzieć, że to jego żona i syn hahah
      • Standard, kobieta wyszła w niedozwolonym miejscu zza zasłony i nie było szans na hamowanie tandetnym busikiem. To częste.
        •  
          Straszne.

          Czytaj także