„Rakiety, które mogą zlikwidować okręty przewożące gaz do Świnoujścia”. Ekspert o rosyjskich manewrach na Bałtyku

„Rakiety, które mogą zlikwidować okręty przewożące gaz do Świnoujścia”. Ekspert o rosyjskich manewrach na Bałtyku

Okręt "Stierieguszczij" z Floty Bałtyckiej
Okręt "Stierieguszczij" z Floty Bałtyckiej / Źródło:
Na Bałtyku – w strefie odpowiedzialności Łotwy, Szwecji i Polski – trwają ćwiczenia rosyjskiej marynarki wojennej. Dowództwo armii Rosji skierowało do państw bałtyckich ostrzeżenie, że planuje w pobliżu ich granic przeprowadzić ćwiczenia z ostrą bronią. Ustanowiono trzy strefy zamknięte dla samolotów i statków.

– Rosjanie miesiąc temu przygotowywali się do wykorzystania baterii rakiet nadbrzeżnych, które mają zamontowane w obwodzie kaliningradzkim, na wskazanie celu ze strony bezzałogowych aparatów latających. Być może, taki scenariusz będzie teraz testowany – czyli strzelanie na odległości większe, niż horyzont radiolokacyjny. Rosjanie mają rakiety przeciwokrętowe, czyli zwalczające np. okręty przewożące gaz do Świnoujścia. Mają one zasięg ok. 400 kilometrów. Do tego potrzebne są drony. I Rosjanie takie możliwości właśnie testują – skomentował kmdr por. rez. Maksymilian Dura, ekspert portalu defence24.pl i były członek sztabu marynarki wojennej.

Rosjanie testują

Jak informuje Reuters, rosyjskimi manewrami jest zaniepokojona m.in. Łotwa, która twierdzi, że ćwiczenia Rosjan zmusiły ją do częściowego zamknięcia bałtyckiej komercyjnej przestrzeni społecznej. – To demonstracja siły – powiedział łotewski premier Maris Kucinskis. – Trudno zrozumieć, że takie coś może mieć miejsce tak blisko naszego kraju – dodał.

Uderzenia w cele powietrzne i morskie

Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło 2 kwietnia, że jego flota z siedzibą w Kaliningradzie, przygotowywała się do rutynowych ćwiczeń na Morzu Bałtyckim. Flota miała pracować m.in. nad uderzeniami w cele powietrzne i morskie. Rosyjskie testy przeprowadzane są w wyłączonej strefie ekonomicznej Łotwy, w obszarze morza tuż za wodami terytorialnymi Łotwy, gdzie kraj ze stolicą w Rydze ma specjalne prawa ekonomiczne, a także w zachodniej części Morza Bałtyckiego.

Łotwa zamknęła część swojej przestrzeni powietrznej na trzy dni rosyjskich testów, a Szwecja ostrzegła, że mogą wystąpić opóźnienia i zakłócenia w cywilnym ruchu lotniczym. Kucinskis zauważył, że rosyjskie ćwiczenia nigdy nie miały miejsca tak blisko terytorium Łotwy. Łotewski premier dodał, że decyzja o przeprowadzeniu testów w tym miejscu zapadła po wydaleniu przez zachodnie kraje rosyjskich dyplomatów. Urzędnicy z Łotwy stwierdzili wprawdzie, że Rosja nie łamie żadnych międzynarodowych zasad, ale ministerstwo obrony wezwało rosyjskiego attache wojskowego, by wyrazić swoje zaniepokojenie.

Czytaj także:
Rosyjskie manewry na Bałtyku. W planach m.in. testy rakietowe

Czytaj także

 23
  • ŚWINIE NARODEM WYBRANYM HA HA AH
    youtube
    • FOLWARK ZWIERZECY HA HA AH
      youtube
      żremy jabła bo to dla wszego dobra zeby wami rzadzić ha ha ah
      • TEN JUDE TEATRZYK TO TYLKO DLA IMBECYLI HA HA AH
        • http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2018/04/nord-stream-ii-w-kontekscie-rosyjskiej.html Rosyjsko-niemiecka infrastruktura Nord Stream może, w razie wojny Rosji z Ukrainą, służyć jako narzędzie militaryzacji Bałtyku. Wystarczy, że rosyjskie jednostki sił specjalnych kilka razy wysadzą w powietrze bałtycką rurę dla celu stworzenia narracji o konieczności militarnego zabezpieczenia gazociągu Nord Stream przez rosyjską marynarkę i lotnictwo. Oskarżając o akt terroru Ukraińców lub Polaków, Rosjanie znajdą uzasadnienie dla swojej stałej obecności militarnej na Bałtyku. Taka ewentualna operacja będzie odbierana przez skandynawską opinię publiczną jako zagrożenie dla  Szwecji, Danii, Norwegii i Finlandii. Obywatele tych bogatych państw dadzą więc przyzwolenie dla swoich rządów na znaczący wzrost wydatków na cele militarne.

          Obecne rosyjskie manewry u wybrzeży Szwecji mają właśnie na celu przećwiczenie ewentualnej strategii zabezpieczania gazociągu Nord Stream. Rosjanie strzelają z Iskanderów oraz rakietami przeciwokrętowymi. Putin najzwyczajniej testuje reakcję rządów nadbałtyckich państw na wypadek militaryzacji Bałtyku. Jej brak będzie stanowił czynnik ośmielający Rosjan do zrealizowania strategii eskalacji i rozszerzania wojny z Ukrainą.
          • Też mi sensacja. gdyby dodali, że te rakiety mogą także zniszczyć beczkowóz przewożący szambo, albo jakiś drewniany wychodek to by było coś.
            A tu masz... statki.