Znaleziono szczątki Louise Pietrewicz. Kobieta zaginęła ponad 50 lat temu

Znaleziono szczątki Louise Pietrewicz. Kobieta zaginęła ponad 50 lat temu

Louise Pietrewicz
Louise Pietrewicz / Źródło: Twitter / Suffolk Times
Władze stanu Nowy Jork zidentyfikowały szczątki kobiety znalezione dwa tygodnie temu pod domem na Long Island. Okazało się, że są to szczątki należące do Louise Pietrewicz, która zaginęła ponad 50 lat temu, mając 38 lat.

W październiku 1966 roku 38-letnia Louise Pietrewicz zamknęła rachunek bankowy i opuściła miasto ze swoim ówczesnym chłopakiem, policjantem Williamem P. Bokenem. Teraz szczątki kobiety znaleziono pod domem na Long Island, którego właścicielem był Boken. Mężczyzna zmarł w 1982 roku.

Sprawa zaginionej kobiety została ponownie otwarta w październiku ubiegłego roku po tym, jak „Suffolk Times” opublikował obszerny raport i film dokumentujący zniknięcie Pietrewicz. Dwa tygodnie temu udało się odnaleźć jej szczątki, a lekarz sądowy potwierdził później, że należą one do zaginionej ponad 50 lat temu kobiety.

„Nigdy by mnie nie opuściła”

Córka Pietrewicz Sandy Blampied wciąż pamięta dzień, w którym po raz ostatni widziała swoją matkę. Jak mówi, zaprowadziła ją ona do szkolnego autobusu, kiedy Blampied miała 12 lat. – Nigdy by mnie nie opuściła – powiedziała w Blampied w rozmowie z „Suffolk Times”. – Gdyby się wyprowadziła i żyła gdzieś indziej, na pewno by zadzwoniła i powiedziała, że możemy być razem – podkreśliła kobieta.

Jej mama jednak nigdy nie dała znaku życia. Dzień przed zniknięciem Pietrewicz wypłaciła ze swojego osobistego rachunku bankowego 1 273,80 dolarów. Dzień później jej partner Boken zrezygnował z pracy. W trzy dni poprzedzające zwolnienie codziennie zgłaszał, że nie może stawić się na posterunku, ponieważ jest chory.

Dzień, w którym ją zabił

Zgodnie z artykułem w „Suffolk Times” żona Bokena kilka tygodni temu zawiadomiła policję o tym, że w piwnicy jej dawnego domu w Southold są zakopane szczątki. Detektywi znaleźli szkielet kobiety, pochowany na głębokości 2,1 pod podłogą w piwnicy i betonową płytą.

Na razie nie jest jasne, czy lekarz orzecznik będzie w stanie określić przyczynę śmierci kobiety. – Myślę, że zabił ją ostatniego dnia, kiedy ją widziałam – mówiła córka kobiety. – Przytuliłam ją i dałam jej całusa, zanim pojechałam do szkoły. Założę się, że to był właśnie ten dzień, w którym ją zabił – dodała.

Czytaj także

 0

Czytaj także