Nowe fakty ws. polskiego podróżnika. Został pochowany w Meksyku bez zgody rodziny?

Nowe fakty ws. polskiego podróżnika. Został pochowany w Meksyku bez zgody rodziny?

Krzysztof Chmielewski
Krzysztof Chmielewski / Źródło: Facebook / Krzysztof Chmielewski
W sprawie Krzysztofa Chmielewskiego, który w tajemniczych okolicznościach zginął w Meksyku, pojawiają się wciąż nowe fakty. Dzisiaj siostra podróżnika poinformowała, że jej brat prawdopodobnie został już pochowany.

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Krzysztof Chmielewski został znaleziony martwy w Meksyku. Stwierdzono, że przyczyną śmierci był nieszczęśliwy wypadek, jednak prawnik Juanjo Gutiérrez Brínguez twierdzi, że śledczy prowadzący sprawę śmierci Chmielewskiego nie podają opinii publicznej prawdziwych informacji.

Pogrzeb już się odbył?

W rozmowie z Wirtualną Polską nowe informacje w sprawie przekazała siostra Chmielewskiego, Izabela Schmidke. Od kilku dni miała zastanawiać się nad tym, jak sprowadzić ciało brata do Polski. – Teraz nagle dowiaduję się od konsula RP w Meksyku, że Krzysztof prawdopodobnie został już pochowany tam na miejscu – powiedziała Schmidke.

Siostra podróżnika podejrzewa, że decydując się na pogrzeb bez informowania o tym bliskich zmarłego, lokalne służby chciały coś ukryć. Co więcej, kobieta nie ma stuprocentowej pewności, czy znalezione zwłoki faktycznie należą do jej brata. Konsul zasugerował, żeby Schmidke poleciała do Meksyku i tam poddała się badaniu DNA. – Ale za co ja mam tam jechać? Jestem zwykłym szarym obywatelem z kredytem na 30 lat. Nie mam pieniędzy na taki bilet – powiedziała siostra Chmielewskiego.

Schmidke wspomniała także, że jeden z meksykańskich prawników miał przekazać informację na temat wyników sekcji zwłok podróżnika. Wskazują one na to, że Chmielewski nie miał żadnych obrażeń wewnętrznych oraz połamanych kości. Tym samym forsowana przez lokalne służby teoria o śmierci na skutek upadku z dużej wysokości nie ma racji bytu.

Chmielewski mógł zostać zamordowany

Wcześniej WP informowała o okolicznościach śmierci Chmielewskiego. Wynika z nich, że Polak mógł zostać zamordowany. Schmidke zdradziła, że ostatnio rozmawiała z bratem pod koniec miesiąca. – Mówił, że zbiera pieniążki i szykuje się do dalszej podróży w trochę bardziej niebezpieczny region. Był tego świadomy i próbował jakoś się do tego przygotować. Nie kupował oczywiście broni palnej, ale mówił, że ma maczetę – powiedziała.

Kobieta dodała również, że nie wierzy w wypadek, ponieważ na własne oczy widziała zdjęcie z miejsca, gdzie znaleziono zwłoki. – Ciało było ułożone w bardzo nienaturalnej pozycji. Nie miało głowy i jedną stopę miało podobno odciętą – stwierdziła.

„Udowadniał, że można i warto żyć marzeniami"

Krzysztof Chmielewski znalazł się w Meksyku w ramach rocznej wyprawy rowerem z Kanady do Ameryki Południowej, chciał dotrzeć do Patagonii. Swoją podróż relacjonował w mediach społecznościowych. „Udowadniał, że można i warto żyć marzeniami. Dotarł daleko, prawie na kraniec świata do Meksyku i tam zakończył swoją ziemską wędrówkę. Krzysztof był dumny z tego, że jest Polakiem. Biało-czerwona flaga zawsze towarzyszyła mu w drodze” – poinformowali jego bliscy na Facebooku.

Czytaj także:
Nowe fakty ws. tajemniczej śmierci Polaka w Meksyku

Czytaj także

 0