Wszczepiła sobie pod skórę plastikowy płatek śniegu. Zmarła z powodu infekcji

Wszczepiła sobie pod skórę plastikowy płatek śniegu. Zmarła z powodu infekcji

Przyrząd do tatuażu i modyfikacji skóry, zdjęcie ilustracyjne
Przyrząd do tatuażu i modyfikacji skóry, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / alfa27
W kwietniu z powodu infekcji krwi zmarła 30-latka, która poddała się zabiegowi wszczepienia plastikowego płatka śniegu pod skórę ręki. W poniedziałek w związku z tą sprawą zarzuty usłyszał mężczyzna, który odpowiadał za zabieg.

Jak podaje „The Guardian”, sprawa dotyczy 37-letniego tatuażysty, który specjalizuje się także w różnych „modyfikacjach” ciała oraz jego 30-letniej klientki. Kobieta mieszkająca w stanie Nowa Południowa Walia w Australii zmarła w kwietniu 2018 roku. Sekcja zwłok wykazała, że zgon był spowodowany infekcją krwi. Trzy tygodnie wcześniej 30-latka poddała się zabiegowi wszczepienia plastikowego płatka śniegu w gabinecie Brendana Russela. Już po skorzystaniu z usług 37-latka kobieta uskarżała się na komplikacje zdrowotne.

Miał także inne klientki

W poniedziałek 13 sierpnia Russel został zatrzymany przez policję. Usłyszał już zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Oskarżono go także o ciężkie uszkodzenie ciała innej kobiety, która poddała się zabiegowi w jego gabinecie. Z raportów policyjnych wynika, że 37-latek w przeszłości był oskarżany o przypalenie narządów płciowych jeszcze innej klientce przy użyciu żelazka do znakowania. Mężczyzna trafił do aresztu. Tam będzie oczekiwał na rozprawę, ponieważ sąd odmówił zwolnienia go za kaucją.

Czytaj także:
USA. 3-letni chłopiec zmarł podczas rytuałów. „Miał wrócić na ziemię jak Jezus”

Czytaj także

 2