Kontrowersyjne zachowanie polskiego kolarza. Oddał zwycięstwo rywalowi

Kontrowersyjne zachowanie polskiego kolarza. Oddał zwycięstwo rywalowi

Marek Rutkiewicz
Marek Rutkiewicz / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Markowski
Współpraca między kolarzami różnych drużyn nie jest niczym nowym. Zawodnicy na trasie wyścigów czasami dzielą się bidonami, a w niektórych sytuacjach pomagają w osiągnięciu zwycięstwa. Są to jednak przypadki ekstremalne, ponieważ zgodnie z zasadami, kolarze powinni walczyć o wygraną. Inaczej było w przypadku Marka Rutkiewicza, którego kontrowersyjne zachowanie podczas wyścigu w Mińsku wzbudziło zainteresowanie mediów.

O tym zdarzeniu poinformował serwis rowery.org. W ubiegły weekend w Mińsku na Białorusi przeprowadzono dwa jednodniowe wyścigi: Minsk Cup i Grand Prix Minsk. Pierwszy z nich wygrał Maciej Paterski jeżdżący w zespole Wibatech Merx 7R. Aż do ostatnich metrów drugiego wyścigu wydawało się, że po zwycięstwo sięgnie klubowy kolega Paterskiego, Marek Rutkiewicz. Doświadczony zawodnik jechał samotnie na prowadzeniu i pewnie zmierzał po zwycięstwo. W pewnym momencie zwolnił i zaczął się rozglądać. Po tym, jak dogonił go Nikolai Shumov, jechał razem z rywalem, nawet nie walcząc z nich na końcowych metrach. Tym samym zwycięstwo w wyścigu padło łupem Białorusina.

„Po prostu sobie pomogliśmy”

W rozmowie z portalem Rutkiewicz wyjaśnił, że pierwotnie jego drużyna miała ścigać się w weekend w Pucharze MON. Wyścig odwołano, a kolarze byli zmuszeni do szukania alternatywy, ponieważ zbliżają się Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski, więc konieczne jest utrzymanie rytmu startowego. Pomocną dłoń wyciągnęła drużyna z Mińska, która zapewniła Wibatech Merx 7R start na Białorusi.

Tym samym Polacy chcieli się odwdzięczyć. – Wyszło tak, że podczas sobotniego wyścigu Maciej Paterski wygrał przed kolarzem z Mińska, a w niedzielę było odwrotnie. Na ostatnich kilometrach, kiedy jechałem na czele, widziałem, że goni mnie na solo Nikolai Shumov. Zaczekałem na niego i na finisz pojechaliśmy we dwóch. Nikt tu jednak nikomu nie sprzedał wyścigu, po prostu sobie pomogliśmy – przyznał Rutkiewicz.

Portal rowery.org przypomina, że w świetle przepisów UCI, takie zachowanie nie powinno mieć miejsca. „Zawodnicy muszą walczyć o sukces w sposób sportowy. Wszelkie zmowy lub postępowanie zmierzające do zakłócenia lub naruszenia wizerunku zawodów są zabronione” – wyjaśniono. Podobna praktyka nie jest niczym nowym, nawet na zawodach najwyższej rangi. W 2011 roku Alberto Contador oddał zwycięstwo etapowe byłemu koledze z drużyny, z którym samotnie uciekał przed peletonem.

Czytaj także:
Zwycięzca Tour De France wtargnął do domu znanego aktora. Został zatrzymany przez policję

Czytaj także

 3
  •  
    gdybym postawił u bukmacherów na konkurenta to pewnie oddałbym zwycięstwo hehe
    • Kolarstwo już dawno przestało być sportem.
      • A to bandyta. Homofob nawet. Ale to Polak. Wiadomo. Tenkraj jest oburzony!