3-latek i jego roczny brat przeżyli kilka dni obok ciała matki. Czekali na pomoc po wypadku

3-latek i jego roczny brat przeżyli kilka dni obok ciała matki. Czekali na pomoc po wypadku

Policja USA
Policja USA / Źródło: Fotolia / janifest
3-latek i jego roczny brat mogli spędzić nawet 4 dni obok ciała własnej matki, która zginęła w wypadku samochodowym. Starsze dziecko samo wydostało się z auta, młodsze było uwięzione w foteliku.

To, że dwoje dzieci przeżyło wypadek i czas oczekiwania na pomoc można uznać za cud. W poniedziałek 20 sierpnia kierowcy zgłosili policji, że wzdłuż drogi w pobliżu Little Rock w amerykańskim stanie Arkansas chodzi mały chłopiec. Kiedy mundurowi przyjechali na miejsce okazało się, że dziecko doznało niegroźnych obrażeń. Zrobiono mu zdjęcie i opublikowano w mediach społecznościowych, by w ten sposób zwiększyć szanse na znalezienie jego opiekunów. Śledczy szybko ustalili, że od kilku dni poszukiwana jest matka chłopca.

Tragiczny wypadek

Jak podaje CBS News, następnego dnia służby wróciły do miejsca, skąd zabrano chłopca. Okazało się, że w głębokim, niewidocznym z drogi wąwozie leży samochód. Kiedy policjanci dostali się do pojazdu dokonali szokującego odkrycia. Obok znajdowało się ciało matki 3-latka - 25-letniej Lisy Holliman. Kobieta prawdopodobnie wypadła na zewnątrz w wyniku wypadku. W samochodzie był roczny brat uratowanego wcześniej chłopca. Maluch przypięty do fotelika nie miał szans na wyjście z pojazdu.

Dzieci czekały na pomoc 4 dni?

Wstępnie śledczy ustalili, że do wypadku doszło 2 dni wcześniej, ale jeden z szeryfów z Hrabstwa Ouachita w Arkansas przekazał, że dzieci mogły spędzić w pobliżu ciała własnej matki nawet 4 dni. To oznacza, że wypadek prawdopodobnie miał miejsce w czwartek 16 sierpnia. Dzieci skrajnie wyczerpane i odwodnione trafiły do szpitala. Policjanci nie mają wątpliwości, że gdyby nie zachowanie 3-latka, który chodził przy drodze, jego brata nie udałoby się uratować. Głos w sprawie wypadku zabrał dziadek chłopców, który potwierdził m.in., że jego tragicznie zmarła córka była w ciąży z trzecim dzieckiem. – Straciliśmy ich oboje – powiedział mężczyzna.

Uratowanym chłopcom nic nie zagraża, młodszy z nich we wtorek 21 sierpnia miał opuścić szpital. Policja próbuje wyjaśnić przyczyny wypadku, ale zdaniem śledczych nie ma powodu, by sądzić, że ktoś przyczynił się do tragedii.

Czytaj także:
Morderstwo Mollie Tibbetts. Policja: 24-letni imigrant doprowadził nas do ciała

Czytaj także

 0

Czytaj także