Protesty „żółtych kamizelek” we Francji. 135 osób zostało rannych

Protesty „żółtych kamizelek” we Francji. 135 osób zostało rannych

Protest w Paryżu, starcia z policją
Protest w Paryżu, starcia z policją / Źródło: Newspix.pl / AA/ABACA
W sobotę 8 grudnia 2018 roku we Francji doszło do kolejnych starć. Minister spraw wewnętrznych poinformował miedzy innymi o liczbie osób, które zostały ranne.

Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner poinformował, że podczas sobotnich protestów „żółtych kamizelek” 135 osób zostało rannych. Wśród poszkodowanych jest 17 policjantów. Blisko 1000 osób zostało zatrzymanych.

Jak podaje washingtonpost.com, Christophe Casataner oszacował, że w sobotę w Paryżu demonstrowało 10 tysięcy „żółtych kamizelek”. W całej Francji protestowało 125 tysięcy osób. Castaner powiedział, że przejawy agresji w czasie demonstracji są „nie do przyjęcia". Protesty odbyły się pomimo wycofania się rządu z zapowiadanej podwyżki akcyzy na paliwo.

Protesty „żółtych kamizelek” we Francji

W sobotę 8 grudnia 2018 roku Le Parisien podało, że 34 osoby trafiły w ręce policji jeszcze przed rozpoczęciem manifestacji, ponieważ obawiano się, że wykorzystają one protest do starć z  i wywołania zamieszek. Krótko po rozpoczęciu protestu doszło do starć manifestujących z policją, która użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych.

W kilku regionach Francji aby uspokoić sytuację wprowadzono zakaz organizowania demonstracji od piątku do niedzieli wieczorem. W całym kraju trwa wielka mobilizacja sił policyjnych. W gotowości pozostaje ponad 89 tysięcy funkcjonariuszy. Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner zapewnił, że stosowne służby są w stanie maksymalnego pogotowia.

Z ogromnymi utrudnieniami muszą liczyć się turyści, którzy w ten weekend przebywają w stolicy Francji. Wiele słynnych obiektów takich jak wieża Eiffla, Łuk Triumfalny czy Sainte-Chapelle są zamknięte dla zwiedzających. Wiele oper i teatrów odwołało spektakle. Z kolei dyrektorzy muzeów takich jak Luwr, d'Orsay, Grand Palais czy Centre Pompidou poinformowali o zamknięciu placówek w sobotę 8 grudnia. Podobne środki ostrożności zastosowano w kilku obiektach w Bordeaux.

Czytaj także:
Kolejne protesty „żółtych kamizelek” we Francji. Policja zatrzymała 481 osób

Źródło: Washington Post / Wprost.pl

Czytaj także

 5
  • Neoliberalny reżim Macrona pałuje citoyens bo nie chcą latać taksówkami, a jeździć dieslem … tak jak "wtedy" nie chcieli jeść ciastek, tylko chleb ...
    • Widzę, że dalej media mainstreamowe z uporem maniaka zakłamują rzeczywistość kreując jakieś bezpaństwowe i bezosobowe „żółte kamizelki”. A to napadły na biednych Francuzów kochających Macrona, a to na kraje Beneluxu miłujących UE. Każdy ma sądzić, że to nie Francuzi czy Belgowie protestują tylko kamizelki.
      • "Paryz stolica demokrycji E. Macron" Jezeli tak wyglada europejska demokracja i wartosci europejskie we francuskim wydaniu to najwyzszy czas pozegnac sie z tymi zbirami !
        •  
          wystarczyło 20 lat radosnych rządów lewactwa żeby wszyscy poszli z torbami
          • Już niedługo nie będzie takich protestów - nowy rząd i parlament przyjmie ustawy o szariacie i zwykli Francuzi będą grzecznie za 2 bagietki dziennie zapiergalać PO 12 godzin od poniedziałku do soboty, bez urlopu - na swych beżowo-śniadych ciapatych panów w Kalifacie FRANCE ... Allah Akbar debilnemu lewactwu Jewropy !!!
            Niech się przygotowują na ścieżkę dojścia do Kalifatu:
            "Kiedy przyszli uchodźcy nie protestowałem - to przecież biedni uchodźcy.
            Kiedy stawiali meczety nie protestowałem - mają prawo się modlić.
            Kiedy wprowadzali żywność hallal w szkołach nie protestowałem - mogą jeść tylko to na co pozwala im Koran.
            Kiedy robili zamachy nie protestowałem - to tylko nieliczna grupa musimy zaakceptować ich kulturę oni tylko tak wyrażają samego siebie.
            Kiedy gwałcili kobiety nie protestowałem - taką maja kulturę europejki muszą sie dostosować
            Kiedy zażądali eksterytorialnych stref z prawem szariatu nie protestowałem - muszą mieć własne terytorium mieszkamy przecież w wolnym kraju.
            Kiedy wprowadzali swoich posłów do parlamentu nie protestowałem - są już prawie połową społeczeństwa mają prawo do współrządzenia krajem.
            Kiedy wprowadzili prawo szariatu nie mogłem już protestować."