Incydent podczas protestu „żółtych kamizelek”. Utytułowany bokser pobił policjanta

Incydent podczas protestu „żółtych kamizelek”. Utytułowany bokser pobił policjanta

"Żółte kamizelki" w Paryżu, zdjęcie ilustracyjne
"Żółte kamizelki" w Paryżu, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Newspix.pl / ABACA
W sobotę doszło do kolejnych demonstracji „żółtych kamizelek” we Francji. Szczególnie nasilone protesty odnotowano w Paryżu, gdzie zmuszono do ewakuacji z biura rzecznika rządu. Uwagę mediów zwróciło nagranie z Christophe Dettingerem w roli głównej.

Christophe Dettinger jest byłym bokserem, który ma na swoim koncie m.in. mistrzostwo Francji w kategorii junior ciężkiej. 37-latek razem z żoną i przyjacielem pojawił się na proteście „żółtych kamizelek” w Paryżu. Nagranie z jego udziałem szybko trafiło do mediów społecznościowych. Widać na nim, jak Dettinger atakuje policjanta, który próbował bronić się za pomogą tarczy. Były bokser przez pewien czas wyprowadzał ciosy, chociaż funkcjonariusz nie odpowiadał tym samym i powoli wycofywał się.

Został zaatakowany gazem

Jak podaje thelocal.fr, policjanci szybko zidentyfikowali bohatera nagrania. Dettinger postanowił jednak nie czekać na ruch funkcjonariuszy i sam razem z prawnikiem zgłosił się na komisariat. Wcześniej opublikował w sieci filmik z wyjaśnieniami. – Razem z przyjacielem i żoną zostaliśmy potraktowani gazem, przez co się zdenerwowałem. Zareagowałem źle – wyjaśnił.

Dettinger dodał, że wziął udział w demonstracji, ponieważ chciał na własne oczy przekonać się, jakich środków „represji” policjanci używają w stosunku do protestujących. – Widziałem rannych ludzi. Widziałem emerytów, których traktowano gazem – wyjaśnił. Podkreślił, że nigdy nie był prawicowcem czy lewicowcem, jest po prostu „dumny z tego, że jest Francuzem”. – Demonstruję z innymi dla lepszej przyszłości moich dzieci, wszystkich kobiet i wszystkiego, o co tak walczymy – podsumował. Zaapelował także do innych protestujących o kontynuowanie swojej akcji, ale w sposób „pokojowy”.

Były bokser odpowie za napaść na policjanta przed sądem. We Francji za takie działanie grozi kara do trzech lat więzienia oraz grzywna w wysokości 45 tys. euro. Zależnie od okoliczności, sąd może wydać nawet wyższy wyrok. Zachowanie Dettingera potępiła już Francuska Federacja Bokserska podkreślając, że przemoc „stoi w całkowitym przeciwieństwie do wartości, jakie reprezentuje ten sport”. „Francuska Federacja Bokserska śle wyrazy poparcia zarówno dla rodziny, jak i samego funkcjonariusza, który został poszkodowany, a także do wszystkich przedstawicieli służb bezpieczeństwa, którzy pełnią służę w ostatnich tygodniach” – dodano w oświadczeniu.

Czytaj także:
„Żółte kamizelki” wtargnęły do biura rzecznika rządu. Ten musiał uciekać

Czytaj także

 2
  • A gdzie jest ten holenderski buhaj z UE ? Slepy i gluchy ?
    •  
      Komisja Europejska nabrała wody w usta zaś media nagłaśniają chętnie "brutalność" demonstrantów. Tymczasem francuski protest podziałał jak "płachta na byka" na sąsiednie kraje, gdzie noszenie żółtej kamizelki stało się przestępstwem. Przypadek z Holandii zarejestrowany w ostatnią niedzielę:
      https://www.youtube.com/watch?time_continue=10&v=ot2sOzjG_Qk