Jak podaje BBC, indonezyjski sąd zgodził się na to, by na terenie Sumatry Północnej, a konkretnie lasu Batang Toru, powstała elektrownia wodna. Koszt jej wybudowania szacuje się na blisko 1,5 miliarda złotych. Olbrzymia inwestycja niesie ze sobą plan wycięcia hektarów drzew, a co za tym idzie, zniszczenia miejsca bytowania rzadkich orangutanów. Gatunek Tapanuli został odkryty w 2017 roku, a aktywiści twierdzą, że w naturalnym środowisku żyje zaledwie 800 jego przedstawicieli. Jeden z naukowców w rozmowie z BBC ocenił, że budowa elektrowni to prosta droga do zniszczenia tego gatunku.
Co z innymi gatunkami?
Elektrownia wodna ma powstać do 2022 roku. Zgodnie z planami indonezyjskich władz, inwestycja umożliwi dostarczanie elektryczności całej prowincji Sumatry Północnej. Budową interesują się także Chińczycy, a The Bank of China jest jednym z podmiotów inwestujących w powstanie elektrowni. Przeciw temu pomysłowi wystąpili aktywiści z grupy Indonesian Forum for the Environment, którzy wystąpili na drogę sądową. Wymiar sprawiedliwości orzekł jednak, że nie ma przeciwwskazań na przeprowadzenie planowanej inwestycji. Innego zdania są ekolodzy.
Aktywiści twierdzą, że zagrożone są nie tylko orangutany. Las, na terenie którego ma powstać olbrzymia elektrownia, to także dom dla tygrysów sumatrzańskich oraz małp z rodziny gibonowatych. Głos w sprawie zabierają nie tylko specjaliści z Indonezji. Profesor Serge Wich z uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu ocenił, że decyzja sądu jest „rozczarowująca”. Naukowiec, który miał znaczny wpływ na odkrycie i nazwanie gatunku Tapanoli stwierdził, że budowa będzie miała miejsce na terenie „gdzie zagęszczenie przedstawicieli tych orangutanów jest najwyższe, więc jest to aktualnie najgorsze miejsce do budowania elektrowni”. Dodał, że inwestycja mogła być przeprowadzona w innych regionach kraju, których wybór nie musiałby wiązać się ze skazaniem jakiegoś gatunku na zagładę. Sprawa prawdopodobnie znowu trafi na wokandę, ponieważ aktywiści zapowiedzieli apelację.
Czytaj też:
8 psów gwiazd na Instagramie. Ich profile obserwują setki tysięcy fanów
