Przewodniczący PE stwierdził, że „Mussolini robił pozytywne rzeczy”. Teraz przeprasza

Przewodniczący PE stwierdził, że „Mussolini robił pozytywne rzeczy”. Teraz przeprasza

Antonio Tajani
Antonio Tajani / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Ostatnia wypowiedź przewodniczącego Parlamentu Europejskiego wywołała dużo kontrowersji. Antonio Tajani wprawdzie przypomniał „grzechy" Benito Mussoliniego, ale przy okazji pokusił się o stwierdzenie, że faszystowski dyktator ma na swoim koncie pozytywne osiągnięcia. Teraz polityk przeprasza, odrzucając zarazem oskarżenia o bycie faszystą.

Antonio Tajani był ostatnio gościem audycji radiowej „La Zanzara”. – Mussolini? Zanim wypowiedział wojnę całemu światu idąc w ślady Hitlera, zanim promował prawa rasistowskie przeciwko Żydom, abstrahując też od dramatycznego wydarzenia z udziałem Giacomo Matteottiego (zamordowany w 1924 roku przedstawiciel opozycji – przyp.red.), robił on pozytywne rzeczy w kierunku budowania infrastruktury w naszym kraju – stwierdził przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

„Ciągle próbuje wyjaśniać, że nie jest faszystą”

Słowa polityka zostały skrytykowane nawet przez Europejską Partię Ludową, do której należy. – Za zamkniętymi drzwiami jego koledzy potrząsają głowami zastanawiając się, jak można być tak niewrażliwym – stwierdził anonimowo jeden z polityków cytowanych przez „Politico”. – Lubimy go, ale on ma obsesję na punkcie włoskiej polityki, a na tym jego praca nie polega – dodał.

Przewodniczącego PE skrytykował także Udo Bullman, który jest liderem frakcji Socjalistów i Demokratów. „Tajani ciągle próbuje wyjaśniać, że nie jest faszystą. Nikt go o to nie oskarża. Podstawową kwestią jest to, dlaczego regularnie sięga do postulatów skrajnej prawicy i robiąc to narusza swoją instytucjonalną rolę przewodniczącego PE” – stwierdził polityk we wpisie na Twitterze.

„Przekonany antyfaszysta”

Co na to sam zainteresowany? „Jako przekonany antyfaszysta przepraszam wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni tym, co powiedziałem. Nic w żaden sposób nie usprawiedliwia antydemokratycznego i totalitarnego reżimu” – przekazał Tajani w oświadczeniu. „Jestem głęboko zasmucony tym, że pomimo mojej osobistej i politycznej przeszłości, niektórzy mogą poczuć, że mógłbym być pobłażliwy w stosunku do faszyzmu” – dodał.

Polityk opublikował także wymowny wpis w mediach społecznościowych. Przypominając, że jest antyfaszystą stwierdził, że „nie pozwoli nikomu sugerować czegoś innego”. „Faszystowska dyktatura, rasistowskie ustawy i ofiary stanowią najmroczniejszą kartę we włoskiej i europejskiej historii” – podsumował.

Czytaj także:
Jest rozstrzygnięcie ws. brexitu. Izba Gmin za przedłużeniem artykułu 50.

Czytaj także

 3
  • dlatego Radsik wiernie go naśladował mimiką twarzy.
    identyczny buc, ale..

    coś w tym musi być.
    Marksowi też kołchoz wystawił 5 metrowy pomnik w Trewirze, jako ojcu duchowemu.

    he, he, eh
    • No i mamy PE w calej krasie. Jeden pijak drugi faszysta, nie mowiac juz o rodzimym folksdojczu i makreli. Anglicy moze maja racje ze chca odejsc.