Irlandia Płn.: 29-letnia dziennikarka zabita na ulicy. Policja: To terroryzm

Irlandia Płn.: 29-letnia dziennikarka zabita na ulicy. Policja: To terroryzm

Zamieszki w Derry
Zamieszki w Derry / Źródło: Twitter
W czwartek po południu w Derry (inna nazwa Londonderry) w Irlandii Północnej zastrzelona została 29-letnia dziennikarka lokalnych mediów, Lyra McKee. Do tragedii doszło w trakcie zamieszek i interwencji policji.

Jak opisywała na Twitterze inna przedstawicielka mediów, Leona O'Neill, 29-latka znalazła się w okolicy, gdzie policjanci prowadzili przeszukanie domu należącego do tzw. republikanów. W pewnym momencie doszło do zamieszek, a w stronę funkcjonariuszy poleciały koktajle Mołotowa i padły strzały. Jak wynika z relacji jej koleżanki po fachu, w pewnym momencie dziennikarka została postrzelona i upadła w pobliżu policyjnego Land Rovera. Mimo szybkiej pomocy funkcjonariuszy, kobieta zmarła po przewiezieniu do szpitala.

Mark Hamilton, zastępca komendanta głównego policji Irlandii Północnej, stwierdził w rozmowie z mediami, że wydarzenie z Derry tratowane są jako „akt terrorystyczny”. Michelle O’Neill z partii Sinn Fein określiła zabójstwo dziennikarki jako „bezsensowną utratę życia”. – Zabójstwo tej młodej kobiety to ludzka tragedia dla jej rodziny, ale to także atak na wszystkich członków tej społeczności, atak na nasz proces pokojowy i Porozumienie wielkopiątkowe (Przyjęte w 1998 roku, dotyczyło pozostania przez Irlandię Płn. częścią Wlk. Brytanii – red.). Zdecydowanie potępiam tych, którzy są odpowiedzialni za zabójstwo tej młodej kobiety – mówiła polityk.

Jak podkreśla „Guardian”, poprzedzające Wielkanoc niepokoje w Derry związane są z obchodzoną przez republikanów rocznicą Powstania Wielkanocnego z 1916 roku. Grupa rebeliantów zajęła wówczas kilka budynków w Dublinie i proklamowała utworzenie Republiki Irlandii, na czele której stanął Patrick Pearse. Wobec braku poparcia ludności miasta i po interwencji brytyjskiej armii, powstańcy skapitulowały. Powstanie kosztowało życie około 500 osób. Na skutek ostrzałów artyleryjskich, które trwały przez sześć dni, zniszczony został m.n. gmach poczty i jego okolica. W odwecie na inicjatorach rebelii, rząd brytyjski stracił jej 16 przywódców. Decyzja wywołała sprzeciw nie tylko na świecie, ale też w Zjednoczonym Królestwie. Wyroki pozostałych osób zamieniono na dożywocie.

Czytaj także:
19-latka oskarżyła nauczyciela o molestowanie. Została podpalona i zmarła

Czytaj także

 2
  • (wujek) Olek

    lubię Twoje wpisy, chociaż się różnimy co do reality
    • Zamieciony pod dywan konflikt. Unioniści, to potomkowie angielskich agresorów, którzy podbili i okupowali Irlandię, wywłaszczając katolików; republikanie to zwolennicy integracji z Irlandią. Wzajemna niechęć jest do dzisiaj widoczna, jak najbardziej w Londonderry, w tym większą nienawiścią pałają unioniści. Ale przydrożna bada zbójów w Londynie dobrowolnie okupacji Northern Ireland nie zakończy.