Pamela Anderson na okładce „Vogue Czechoslovakia”. To pierwsza taka sesja 51-latki

Pamela Anderson na okładce „Vogue Czechoslovakia”. To pierwsza taka sesja 51-latki

Gwiazda „Słonecznego patrolu” i symbol seksu lat 90. Pamela Anderson doczekała się sesji, która wylądowała na okładce „Biblii mody”. Gwiazdę możemy oglądać w czeskojęzycznej wersji pisma.

Galeria:
Pamela Anderson. Gwiazda „Słonecznego patrolu” w „Vogue”

Najsłynniejszy bodaj „Króliczek Playboya” zdobi majowe wydanie „Vogue Czechoslovakia”. To pierwszy raz, gdy jej zdjęcia pojawiają się w tym prestiżowym magazynie. Sesja w stylu lat 60. powstała we Francji, a autorem zdjęć jest Dan Beleiu. Aktorkę możemy podziwiać w basenie i na skałach. „Kto chce zabić Pamelę Anderson?” – pyta z okładki redakcja. Sesji towarzyszy wywiad, w którym Pamela Anderson mówi m.in. o postrzeganiu jej jako symbolu seksu. Aktorka traktuje to jako „kliszę”, czyli stereotyp.

– Każda dziewczyna chce się czuć sexy. Myślę o sobie jako o społecznej feministce. Kocham mężczyzn. Nie lubię władzy – twierdzi. Młodym kobietom radzi: „Uważajcie, komu mówicie o swoich słabościach. Niektórzy ludzie nie przegapią okazji, by wykorzystać je przeciwko wam”. Anderson twierdzi, że ona sama obecnie nie bardzo przejmuje się tym, co pojawia się na jej temat w sieci.

– Staram się nie słuchać. Zdaję sobie sprawę, że istnieje pewien obraz mnie. W ciągu lat to ewoluowało do swego rodzaju karykatury. Ludzie nie mogą uwierzyć w to, kim naprawdę jestem. Ciężko im to zaakceptować. Zawsze staję przed tą śmieszną walką – przekonać ludzi, że mam coś do powiedzenia – twierdzi gwiazda. – Bliscy mi ludzie usiłują mnie ochronić. „Nie wykorzystuj tego zdjęcia, jest zbyt seksowne", "Nie rób tego", "Nie rób tamtego". Odwalcie się. Pozwólcie mi być sobą – apeluje gwiazda.

Czytaj także:
Najkrótsze małżeństwa w Hollywood. Rekord to... 55 godzin

Czytaj także