Konserwatyści wybierają następcę Theresy May. Za nimi pierwsze głosowanie

Konserwatyści wybierają następcę Theresy May. Za nimi pierwsze głosowanie

Theresa May
Theresa May / Źródło: Newspix.pl / SWNS
Po tym, jak Theresa May zrezygnowała z funkcji lidera Partii Konserwatywnej, konieczne jest wybranie jej następcy. Będzie to osoba, która stanie się również kandydatem na premiera. Do walki o prestiżowe stanowisko stanęło 10 kandydatów.

Spośród wszystkich polityków Partii Konserwatywnej znalazło się aż 10 kandydatów do objęcia stanowiska lidera ugrupowania oraz tym samym szefa rządu. Zgłaszanie nominacji trwało do 10 czerwca. Pierwsze głosowanie odbyło się już trzy dni później. Jak podaje BBC, zdecydowanie wygrał je Boris Johnson, który uzyskał aż 114 głosów. Na drugim miejscu znalazł się Jeremy Hunt z 43 głosami, a na trzecim Michael Gove, na którego wskazało 37 parlamentarzystów. Najmniej głosów uzyskali: Mark Harper, Andrea Leadsom oraz Esther McVey, którzy tym samym odpadli z rywalizacji. Johnson po ogłoszeniu wyników przyznał, że „jest zachwycony z powodu zwycięstwa w pierwszej turze”. Dodał, że przed Torysami jest wciąż długa droga prowadząca do wyłonienia następcy May.

Kolejne głosowania zaplanowano na 18 i 19 czerwca. Każdy etap głosowania będzie wiązał się z sukcesywną eliminacją kandydatów aż do momentu, gdy w grze pozostaną dwa nazwiska. Wówczas prawo wyboru zyskają wszyscy członkowie Partii Konserwatywnej, czyli 160 tys. osób. Nowego lidera powinniśmy poznać już 22 czerwca.

Zostanie wybrany, ale nie będzie premierem?

Już pod koniec maja informowaliśmy o tym, że faworyt do objęcia stanowiska premiera Wielkiej Brytanii, stanie przed sądem. Politykowi zarzucono, że świadomie kłamał w sprawie brexitu. Chodzi o wypowiedź Borisa Johnsona z 2016 roku. Wówczas polityk stwierdził, że członkostwo „Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej kosztuje 350 milionów funtów tygodniowo”. Autobus z takim hasłem jeździł po Wielkiej Brytanii podczas kampanii przed przeprowadzeniem referendum. Ostatecznie 52 proc. Brytyjczyków zagłosowało za opuszczeniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Jeżeli sąd stwierdzi, że Boris Johnson świadomie wprowadził opinię publiczną w błąd, popełnił przestępstwo urzędnicze. Polityk w kampanii przed referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię, był jednym z głównych zwolenników brexitu.

Czytaj także:
Trumpowie dziękują Dudom za wizytę. „Wzorowy sojusznik!”

Źródło: BBC

Czytaj także

 0