Rosja. Ewakuacja wsi, w pobliżu której doszło do tajemniczej eksplozji

Rosja. Ewakuacja wsi, w pobliżu której doszło do tajemniczej eksplozji

Rzeka Nionoksa we wsi o tej samej nazwie
Rzeka Nionoksa we wsi o tej samej nazwie / Źródło: Wikipedia / Igor Fedenko, CC BY-SA 4.0
Na środę 14 sierpnia zaplanowano ewakuację wioski Nionoksa, w pobliżu której doszło do wybuchu na poligonie doświadczalnym Rosatomu. Władze zapewniają, że procedura była już wcześniej planowana – podaje niezależny portal Fontanka.ru.

W przeddzień ewakuacji informacje na ten temat pojawiły się w lokalnych mediach. „Od miejscowej władzy wojskowej (mieszkańcy – red.) otrzymali informację, że tego dnia nie można przebywać w wiosce od godziny 5 do 7 rano. W tym celu (przeprowadzenia ewakuacji – red.) na stację Nionoksa zostanie podstawiony pociąg, który wywiezie ludzi ze wsi na czas prac na poligonie” – podaje portal 29.ru, powołując się na doniesienia od mieszkańców. Ewakuacja przedstawiana jest jako „planowa” i niezwiązana z tajemniczym wybuchem, do którego doszło blisko tydzień wcześniej na poligonie. Sołtys wsi nie chce się w tej sprawie wypowiadać w mediach.

Na rozkaz wojska obszar Morza Białego o powierzchni około 230 km2 w pobliżu miejsca, gdzie doszło do eksplozji, został zamknięty dla żeglugi. Zakaz ma obowiązywać do 10 września.

Tajemnicza eksplozja

Wybuch na poligonie morskim w pobliżu wsi Nionoksa miał miejsce 8 sierpnia. Tuż po wybuchu pojawiła się informacja o dwóch zabitych i czterech osobach rannych. Na stronie internetowej Świerodwińska, gdzie produkowane są okręty dla marynarki wojennej, pojawiły się doniesienia o „krótkotrwałym wzroście promieniowania”, których jednak później nie potwierdzano. Na sytuację nerwowo zareagowali okoliczni mieszkańcy – w aptekach w pobliskim Archangielsku zaczęło brakować jodyny, a w sklepach wzrosła sprzedaż wódki. Ministerstwo Obrony informowało początkowo, że do wybuchu doszło w czasie „testów płynnego układu napędowego”.

Rosatom potwierdza swoją rolę

Co stało się na poligonie, gdzie trwają prace m.in. nad silnikiem jądrowym rakiety Buriewiestnik? W sobotę oświadczenie wydał Rosatom, potwierdzając tym samym swoją rolę w incydencie. Jest to państwowe przedsiębiorstwo zrzeszające firmy i instytucje naukowe, które zajmują się m.in. energetyką jądrową w Rosji oraz administrują flotą lodołamaczy o napędzie atomowym Spółka poinformowała, że do eksplozji doszło podczas testów rakiety na platformie morskiej. – Po zakończeniu testów paliwo rakietowe zapaliło się, a następnie wybuchło – czytamy w komunikacie. Na skutek eksplozji kilku pracowników miało zostać wyrzuconych do morza. Jak podano, byli oni „zaangażowani w pracę związaną ze źródłem energii radioizotopowej do silnika napędzanego paliwem rakietowym”. W sobotnim komunikacie podano, że zginęło pięciu pracowników Rosatomu, a trzech zostało rannych.

Problem przy testach Buriewiestnika?

W poniedziałek „New York Times” opublikował nowe doniesienia na temat tajemniczego wybuchu w okolicach Archangielska. Eksplozji przygląda się bacznie wywiad Stanów Zjednoczonych. Amerykanie podejrzewają bowiem, że incydent przydarzył się podczas prac nad prototypem rakiety Buriewiestnik, tajnej broni Putina. Także za Oceanem z niepokojem odbierany jest komunikat o tymczasowym wzroście promieniowania w okolicy poligonu, a media spekulują o większej niż oficjalnie podawana liczbie ofiar.

Wybuch małego reaktora jądrowego

W przeddzień pogrzebu pięciu zabitych pracowników Wszechzwiązkowy Instytut Badawczy Fizyki Eksperymentalnej, którego pracownikami byli zabici, wydał komunikat. W niedzielę wieczorem jego dyrektor naukowy, Wiaczesław Sołowiow przekazał w wywiadzie udzielonym lokalnej gazecie, że instytut badał „małoskalowalne źródła energii przy wykorzystaniu materiałów rozszczepialnych”. Miał mówić też m.in. o „materiałach rozszczepialnych” wykorzystywanych na potrzeby cywilne i wojskowe. Rosyjski Federalny Ośrodek Nuklearny w Sarowie przekazał z kolei, że doszło do wybuchu małego reaktora jądrowego, który był częścią silnika rakietowego na paliwo ciekłe.

Czytaj także:
Ambasador Rosji mówi o „teoriach spiskowych”. „Wrak dawno byłby już w Polsce”

Czytaj także

 1