Zamówił piwo w hotelu. Na rachunku naliczono ponad 260 tys. złotych

Zamówił piwo w hotelu. Na rachunku naliczono ponad 260 tys. złotych

Piwo, zdjęcie ilustracyjne
Piwo, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / ThorstenF
Australijski dziennikarz przeżył chwile grozy w jednym z angielskich hoteli. Zamówione przez niego piwo okazało się prawdopodobnie najdroższym tego typu trunkiem na świecie. Cena nie wynikała jednak z nadzwyczajnej jakości czy prestiżu kupionego alkoholu.

Peter Lalor pracuje dla jednej z australijskich gazet, pisząc artykuły o krykiecie. Ostatnio przyleciał do Manchesteru, gdzie miały miejsce rozgrywki w tej dyscyplinie. Wracając ze stadionu wstąpił do hotelu Malmaison, w którym zameldowani byli jego znajomi. W hotelowym barze zamówił butelkę piwa Deuchars IPA. – Gdy płaciłem, nie miałem przy sobie swoich okularów. Co więcej, były jakieś problemy z terminalem więc musiałem dwukrotnie wpisywać dane – wyjaśnił dziennikarz w rozmowie z „The Guardian”. – Miałem dziwne przeczucie, więc zapytałem ile kosztowało piwo. Dziewczyna za ladą spojrzała na wydruk i powiedziała: „Dobry Boże”, po czym niechętnie pokazała mi rachunek – dodał.

Najdroższe piwo na świecie?

Okazało się, że Lalor zapłacił ponad 55 tys. funtów, czyli około 264 tys. złotych. Kierownik hotelu natychmiast przyznał, że doszło do pomyłki i obiecał, że pomoże załatwić sprawę z bankiem. Następnego dnia do dziennikarza zadzwoniła żona, która zauważyła, że na jego rachunku pojawiła się „ogromna dziura”. – Mogą zabrać pieniądze w ciągu sekundy, ale oddanie ich najwyraźniej zajmuje 10 dni roboczych – stwierdził Australijczyk. – Wygląda na to, że zamówiłem najdroższe piwo w historii. Było dobre, ale nie aż tak – podsumował.

Rzecznik prasowy hotelu Malmaison potwierdził, że w sprawie prowadzone jest wewnętrzne dochodzenie, które ma wyjaśniać, jak doszło do pomyłki. „Jesteśmy w kontakcie z Peterem, przeprosiliśmy go i zapewniamy, że zostanie to rozwiązane tak szybko, jak to możliwe” – przekazano w komunikacie.

Czytaj także:
74-latka urodziła bliźnięta. „Bóg nas wysłuchał”

Źródło: The Guardian

Czytaj także

 2
  • Dlatego NIGDY nie płacę żadną kartą, a już nie daj boże jakimś telefonem ... całe mafie tylko czekają, aby wydobyć Twoje środki z konta. Tylko gotówka wydzielona kwota i ustalona cena. Za granicą natomiast wygląda na to, że trzeba brać własny zapas piwa - po prostu nie kupować u bandziorów.
    • Dlatego NIGDY nie płacę żadną kartą, a już nie daj boże jakimś telefonem ... całe mafie tylko czekają, aby wydobyć Twoje środki z konta. Tylko gotówka wydzielona kwota i ustalona cena. Za granicą natomiast wygląda na to, że trzeba brać własny zapas piwa - po prostu nie kupować u bandziorów.