Trump o koronawirusie: Ludzie są zmęczeni słuchaniem idiotów, którzy nie mieli racji

Trump o koronawirusie: Ludzie są zmęczeni słuchaniem idiotów, którzy nie mieli racji

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Choć do tej pory w Stanach Zjednoczonych odnotowano ponad 225 tys. zgonów z powodu COVID-19, Donald Trump zdaje się nie traktować sprawy poważnie. Świadczą o tym jego ostatnie słowa m.in. o głównym epidemiologu kraju Anthony'm Faucim.

Stany Zjednoczone są najbardziej dotkniętym przez pandemię krajem na świecie. Do tej pory wśród Amerykanów potwierdzono ponad 8,4 mln zakażeń . Odnotowano także ponad 225 tys. zgonów związanych z COVID-19. Tylko w ciągu minionej doby przybyło ponad 57 tys. nowych zakażonych, zmarło 442 kolejnych pacjentów. Pozytywny wynik testu otrzymali także Donald Trump, jego żona Melania oraz ich syn Barron, a także kilku współpracowników i doradców z Białego Domu. Mimo tego, amerykański przywódca zdaje się nie traktować sprawy poważnie.

Prezydent USA ocenił w poniedziałek, że ludzie są zmęczeni COVIDEM-19 oraz słuchaniem głównego epidemiologa kraju Anthony'ego Fauciego i wszystkich tych idiotów, którzy nie mieli racji. Słowa te przywódca USA wypowiedział w rozmowie kampanijnej z jego sztabowcami. O często występującym w mediach Faucim powiedział, że za każdym razem, jak idzie do telewizji, to jest bomba. – Ale większą bombą będzie, jak go wyrzucę. Fauci to katastrofa. Gdybym go słuchał, to mielibyśmy 500 tys. zgonów – stwierdził.

Trump wiedział, że słuchają go dziennikarze

Trump wiedział, że jego rozmowie przysłuchują się dziennikarze. – Jeśli słucha tego jakiś reporter, to podajcie to tak, jak powiedziałem. Nic mnie to nie obchodzi – stwierdził. Ubiegający się o reelekcję Republikanin regularnie wypomina Fauciemu, że ten na początku roku nie był zwolennikiem nałożenia ograniczeń na podróże z Chin. Epidemiolog potem chwalił prezydenta, że ten jednak zdecydował się na taki krok.

Anthony Fauci – kim jest?

Fauci, dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, a zarazem doradca Białego Domu w sprawach epidemii, mówił niedawno, że nie jest zaskoczony tym, że Trump zakaził się koronawirusem. Narzekał także, że Biały Dom wprowadził ograniczenia na niektóre jego telewizyjne wystąpienia. Zarzuty te odrzuciła rzeczniczka Białego Domu Alyssa Farah. – Ciężko jest włączyć telewizor i nie widzieć go (Fauciego). A my z pewnością nie próbujemy go powstrzymać przed dzieleniem się ważnymi informacjami z opinią publiczną – dodała.

Czytaj też:
Znana dziennikarka zachorowała na COVID-19. „Uczucie, jakby wbijano mi igły w płuca, nerki, serce”

Źródło: PAP
 1
  •  
    Jest to przyznanie sie do porażki i to na monumentalną skale.
    Najpierw miało zniknąć, potem ze samo odejdzie potem wyśmiewano naukowców radząc picie wybielacza itd itd. Jeżeli taki poziom nauki się propaguje to nie ma zdziwienia ze się kończy zupełną porażką. 220 000 zmarłych i liczenie kontynuuje wzrastając o 1000 każdego dnia.
    Ale jest kraj gdzie Covid-19 jest zatrzymany, ten kraj musiał wszystko sam wymysleć bo tam sie zdarzyło najpierw. Ten kraj ma juz dodatni PKB za 2020, ma cztery szczepionki w końcówce fazy 3 testowania. Ale ten naród wierzy w naukę a nie w bajdurzenie. Tam nie dyskutuje sie o skuteczności masek. Niektóre kraje zamiast dzialac zdecydowania to, jak przedszkolaki, poszły do kąta i płaczą ze im nie powiedziano (chociaż przyznali sie ze wiedzieli).
    Najważniejsze jest zdecydowanie działanie by zatrzymać rozprzestrzenianie wirusa. Są kraje które same zadecydowały i nie czekając aż im ktoś powie, zareagowały zdecydowanie i mają CoVID-19 pod kontrolą i nie mają strat w PKB i bezrobocie normalne. Chyba znacie te kraje. USA nie jest jednym z nich: 4% światowej ludności ale 25% zachorowań i 25% śmierci nie jest osiągnięciem, jest kolosalną porażką. Ciagle jeszcze dyskutują skuteczność masek, co za "zdecydowanie" ... by wprowadzać chaos.
    Po prostu jest przyznaniem się do totalnej nieudolności.

    Czytaj także