Złoty pies to pikuś. Rapuje, zakazuje aut w kolorze czarnym... Wszystkie szaleństwa Berdimuhamedowa

Złoty pies to pikuś. Rapuje, zakazuje aut w kolorze czarnym... Wszystkie szaleństwa Berdimuhamedowa

Złoty pies w Aszchabadzie i niektóre „występy” Berdimuhamedowa
Złoty pies w Aszchabadzie i niektóre „występy” Berdimuhamedowa / Źródło: tdh.gov.tm
Złoty pies w Aszchabadzie to tylko jeden z mnóstwa pomysłów prezydenta-dyktatora Gurbanguly Berdimuhamedowa. Przez lata, od 2006 roku, „Ojciec Turkmenów”, potrafił zakazywać jeżdżenia czarnymi autami, pokazywał swoje umiejętności jeździeckie, strzeleckie, wokalne... Długo by wyliczać. Przedstawiamy skromnego dentystę, który stał się człowiekiem renesansu – przynajmniej w oczach narodu.

W ostatni czwartek media obiegła wieść, że w stolicy Turkmenistanu Aszchabadzie prezydent kraju Gurbanguly Berdimuhamedow odsłonił pomnik psa. Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, ale pomnik, po pierwsze – jest ogromny (ma sześć metrów wysokości), po drugie – jest pozłacany, a po trzecie – wybór psa jest nieprzypadkowy.

Pomnik przedstawia bowiem owczarka środkowoazjatyckiego, nazywanego w Turkmenistanie ałabajem, a ta rasa jest ulubioną Berdimuhamedowa. Oczywiście całe zdarzenie miało pełną, godną oprawę, występowali tancerze, przygotowano występy teatralne, a na koniec prezydent wręczył jednemu z chłopców obecnych na odsłonięciu pomnika szczeniaka rasy ałabaj. Turkmeński prezydent napisał zresztą książkę o tej rasie, a na stronach państwowej agencji informacyjnej reklamowano ją zdjęciem Berdimuhamedowa na koniu, trzymającego w rękach szczeniaka tej rasy.

Złoty pies w Aszchabadzie

„Ojciec Turkmenów” i jego szaleństwa

W porównaniu do poprzednich „wyczynów” prezydenta Berdimuhamedowa złoty pomnik psa jest w zasadzie małym elementem całego „Bizancjum”, jakie urządza sobie w rządzonym przez siebie kraju 63-letni satrapa. Przyglądając się „ustawkom”, w których bierze udział, naród może mieć go w zasadzie za Chucka Norrisa, Edytę Górniak, Mariusza Pudzianowskiego i kogo wie jeszcze. I to w jednej osobie.

Bo Berdimuhamedow przedstawia siebie niczym człowieka renesansu: śpiewa, łowi ryby, jeździ konno, a wszystko wychodzi mu – jakżeby inaczej – najlepiej. Co warte zaznaczenia, chodzi o człowieka, który jest z zawodu dentystą i w budzących wątpliwości okolicznościach przejął władzę w 2006 roku (od 1997 roku był ministrem zdrowia, później wicepremierem). Po tylu latach u władzy zdołał nawet narzucić nazywanie go „Ojcem Turkmenów”.

Berdimuhamedow podnosi sztangę, łowi ryby i rapuje z wnukiem

Lista rzeczy, którymi para się Gurbanguly Berdimuhamedow jest długa, a skrzętnie relacjonowane jest to w codziennym programie na YouTube – Watan Habarlary czy w telewizji Altyn Asyr (na ogół cała telewizja w Turkmenistanie jest państwowa i służy do szerzenia rządowej propagandy).

W 2015 roku Berdimuhamedow wystawił sobie pomnik, oczywiście pozłacany, na którym uwieczniono go na koniu. W 2018 roku postanowił pochwalić się dobrą formą – podniósł złoty gryf od sztangi (ważący około 50 kg), który otrzymał w prezencie. Oczywiście media turkmeńskie odnotowały, że prezydent podniósł gryf jakby ten był „lekki jak piórko”.

Gurbanguly Berdimuhamedow

Kamery turkmeńskich mediów są z prezydentem Berdimuhamedowem wszędzie. Można znaleźć np. relację z jego wyprawy na ryby z tego roku, podczas której prezydent łowi sumy, a potem jego zdobycze są oklaskiwane przez dzieci. Berdimuhamedow to też muzyk, komponuje piosenki. Kiedyś nawet rapował wspólnie z wnukiem, śpiewa też ballady z gitarą w ręku.

Berdimuhamedow nad „Wrotami Piekieł”, szalone zakazy dyktatora

W 2019 roku nagle gruchnęła wieść, jakoby Berdimuhamedow zmarł. Spekulacje podsycał brak doniesień na jego temat w mediach państwowych. Po kilku dniach wyemitowany obszerny materiał o aktywności prezydenta Turkmenistanu, a tam było już wszystko: Berdimuhamedow grał w kręgle, ćwiczył na siłowni, śpiewał piosenki i wybrał się także na „męską” wyprawę nad miejsce nazywane „Wrotami Piekieł” (to krater powstały po odwiercie gazu, który lata temu podpalono – pali się do dziś).

Innym razem, pod koniec 2019 roku, Berdimuhamedow, niczym ze starego kawału, bo „cały na biało”, pokazywał cyrkowcom, jak jeździć konno. Turkmeński prezydent pokazywał też kiedyś swoje niezwykłe umiejętności strzeleckie – strzelał jeżdżąc rowerem. Naród publicznie modli się o zdrowie prezydenta w tych „wspaniałych, słonecznych i wesołych czasach” (tak modlono się w 2019 roku za Berdimuhamedowa).

Nie brakuje też dziwnych zakazów, które satrapa wprowadza w Turkmenistanie. W tym roku świat obiegła wieść, że za mówienie słowa „koronawirus” można zostać aresztowanym w Turkmenistanie. Zakazane jest jeżdżenie czarnymi autami (przynoszą nieszczęście), kiedyś doszło do tego, że mieszkańcom jednego z regionów kraju zakazano farbować mężczyznom włosy na czarno (dotyczyło urzędników). I już na koniec: jeden z w miarę świeżych pomysłów Berdimuhamedowa to wybudowanie od zera nowego miasta w państwie, którym zarządzać ma jego syn Serdar. Koszt? 1,5 miliarda dolarów.

Opisywane w tekście „występy” Berdimuhamedowa zebraliśmy w poniższej prezentacji.

Turkmenistan's president performs in rap video with his grandson

Berdymukhamedov fishing

Watan Habarlary 04.08.2019

Президент Бердымухамедов продемонстрировал правительству навыки штангиста

Watan habarlary 10.11.2020

Watan Habarlary 29.12.2019

A prayer for Berdymukhamedov

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także