Co się stało na Morzu Czarnym? Wielka Brytania dementuje doniesienia Rosji

Co się stało na Morzu Czarnym? Wielka Brytania dementuje doniesienia Rosji

HMS Defender
HMS Defender Źródło: Newspix.pl / SWNS
Wielka Brytania zdementowała wersję wydarzeń, którą wcześniej przedstawiła Rosja. Chodzi o incydent, do którego doszło w środę na Morzu Czarnym. Rosja utrzymuje, że dokonała ostrzegawczego ostrzelania brytyjskiego okrętu, Londyn jednak zaprzecza.

Przypomnimy, że w środę 23 czerwca doszło do incydentu na Morzu Czarnym. Strona rosyjska informowała, że w kierunku brytyjskiego okrętu HMS Defender wysłała strzały ostrzegawcze. Powodem miało być przekroczenie morskiej granicy Rosji.

Rosja miała wystrzelić cztery pociski OFAB-250 w kierunku niszczyciela rakietowego pod brytyjską banderą HMS Defender. Chwilę później brytyjski okręt miał opuścić wody terytorialne, na które wpłynął. Polska Agencja Prasowa podała następnie, że brytyjski attaché wojskowy w Moskwie został w związku z tym wezwany do ministerstwa obrony Rosji.

Wielka Brytania zaprzecza. W tle spór o Krym

Reuters podaje, że rosyjskiej wersji zaprzeczyła Wielka Brytania. Dementi wystosowało Ministerstwo Obrony tego kraju. Zgodnie z brytyjskim komunikatem, Rosja nie oddała strzałów ostrzegawczych, a jedynie „prowadziła ćwiczenia artyleryjskie”.

Londyn przekonuje, że nie naruszył wód terytorialnych Rosji, ponieważ pływał w ukraińskiej przestrzeni morskiej. Tu pojawia się bowiem spór, który trwa już od lat. Rosja utrzymuje, że anektowany przez nią Krym należy do niej, z kolei społeczność międzynarodowa uważa, że aneksja dokonała się bezprawnie i Krym wraz z jego wodami to terytorium Ukrainy.

„Błędne jest twierdzenie, że statek został ostrzelany lub że znajdował się na wodach rosyjskich. HMS Defender płynął najbardziej bezpośrednią i uznaną przez społeczność międzynarodową trasą między Ukrainą a Gruzją. Jak wiadomo, Wielka Brytania nie uznaje roszczeń Rosji do Krymu i nadal podtrzymujemy międzynarodowy konsensus, że aneksja Krymu przez Rosję jest nielegalna” – oświadczył z kolei brytyjski premier Boris Johnson.

Czytaj też:
Przekop Mierzei Wiślanej. Policja zajmie się nielegalnymi poszukiwaczami bursztynu

Źródło: WPROST.pl / Reuters