Senator McCain oficjalnym kandydatem na prezydenta USA

Senator McCain oficjalnym kandydatem na prezydenta USA

Republikański senator John McCain, bohater wojny wietnamskiej, ogłosił swoją kandydaturę do partyjnej nominacji prezydenckiej w przyszłorocznych wyborach.

W przemówieniu w Manchester w stanie New Hampshire podkreślił przede wszystkim swoją wiedzę i doświadczenie w sprawach polityki zagranicznej i obronności oraz ponowił poparcie dla kontynuowania wojny w Iraku.

Prezydenckie plany McCaina znane są od dawna, ale dopiero teraz senator oficjalnie je potwierdził. W New Hampshire - gdzie tradycyjnie już odbędą się pierwsze prawybory w Partii Republikańskiej (GOP) - powiedział, że Ameryka prowadzi "globalną walkę z ekstremistami posługującymi się przemocą".

Przyznał, że wojna w Iraku "nie idzie dobrze", ale zaznaczył, że trzeba ją kontynuować. Jednocześnie oświadczył, że "Ameryka nigdy nie powinna rozpoczynać wojny bez planu i odpowiedniego przygotowania". Był to wyraźny przytyk pod adresem administracji prezydenta Busha, krytykowanej za niekompetentne prowadzenie operacji irackiej.

"Nigdy więcej nie możemy popełnić takiego błędu" - powiedział.

McCain skrytykował także opieszałość we wprowadzaniu w życie zaleceń specjalnej komisji ds. badania przyczyn nieprzygotowania rządu na atak terrorystyczny 11 września 2001 r.

Kilka miesięcy temu McCain uchodził za zdecydowanego faworyta w republikańskim wyścigu do nominacji prezydenckiej. Od wielu tygodni jednak poparcie dla jego kandydatury jest słabsze niż oczekiwano. W sondażach popularności w GOP wyprzedza go były burmistrz Nowego Jorku Rudy Giuliani.

Na początku kwietnia okazało się, że w pierwszym kwartale tego roku senator zebrał na swą kampanię wyborczą "tylko" 12 milionów dolarów - mniej niż Giuliani, ale także niż były gubernator Massachusetts, Mitt Romney. Ten ostatni uważany jest przez wielu za prawdopodobnego "czarnego konia" przyszłorocznych wyborów.

Wyniki zbiórki funduszy znacznie poniżej oczekiwań sprawiły, że McCain zwolnił szefa działu finansowego w swoim sztabie wyborczym. Jednak przyczyny niepowodzeń - jak zaznaczają komentatorzy - są głębsze.

W republikańskim establishmencie McCain nie cieszy się zaufaniem - uchodzi za nieobliczalnego i nielojalnego wobec własnej partii "luzaka" (maverick). W Senacie popierał bowiem, a nawet inicjował wiele ustaw godzących w interesy Republikanów, jak reforma finansowania kampanii wyborczych w celu ograniczenia wpływu zamożnych lobby na politykę.

W oczach Demokratów i niezależnych, McCainowi szkodzi jego poparcie dla kontynuowania wojny w Iraku i nowej strategii prezydenta Busha, opartej na zwiększeniu liczebności wojsk amerykańskich w tym kraju.

Wielu wyborców obawia się też, że senator jest już za stary na rządy w Białym Domu - skończył niedawno 70 lat. Gdyby został wybrany, byłby najstarszym prezydentem w dziejach Stanów Zjednoczonych.

ab, pap

Czytaj także

 0