Wzruszający gest rumuńskich pograniczników. Niezwykły most na granicy z Ukrainą

Wzruszający gest rumuńskich pograniczników. Niezwykły most na granicy z Ukrainą

Udekorowany most na rzece Cisa
Udekorowany most na rzece Cisa Źródło:Wprost / Karolina Baca-Pogorzelska
Od początku wojny w Ukrainie wśród uchodźców najwięcej jest matek z dziećmi, zmuszonych do ucieczki z objętego pożogą kraju. I to właśnie dla tych najmłodszych rumuńscy pogranicznicy przygotowali małą niespodziankę na przejściu granicznym w Sighetu Marmatiei. Miejsce to odwiedziła korespondentka „Wprost” Karolina Baca-Pogorzelska.

Sołotwyno, Zakarpacie, Ukraina. Na granicy z Rumunią. Właśnie przyjechał pociąg z Kijowa, z którego wciąż uciekają ludzie. – Chcę jechać z synem do Stuttgartu. Myślałam, że nie będziemy musieli uciekać, ale gdy rakiety spadły na nasz Padół, tak zdecydowałam – mówi nam spotkana przy okienku kontroli paszportowej kobieta, która przekracza granicę ukraińsko–rumuńską z kilkuletnim synem.

Do Sołotwyna jedziemy tylko z jednego powodu. Na przejściu granicznym z rumuńskim Sighetu Marmatiei, na całej długości mostu na rzece Cisa leżą zabawki, są też przywiązane kolorowe balony. A przecież to przejście na jakiś czas zostało wcześniej zamknięte.

Maskotki na moście na rzece Cisa

Źródło: Wprost