Rakieta zabiła 3-miesięczne dziecko, mamę i babcię. „Mszczą się, bo posłaliśmy Moskwę na ch...”

Rakieta zabiła 3-miesięczne dziecko, mamę i babcię. „Mszczą się, bo posłaliśmy Moskwę na ch...”

Zniszczone centrum handlowe Riviera, gdzie były sklepy Decathlon, Auchan i Leroy Merlin...
Zniszczone centrum handlowe Riviera, gdzie były sklepy Decathlon, Auchan i Leroy Merlin... / Źródło: Wprost / Karolina Baca-Pogorzelska
„Niech pani nie pisze Odessa, bo dwa s to po rosyjsku”. Po polsku napiszemy Odessa, Ukraińcy napiszą Odesa. To trochę tak, jak z „na Ukrainie” i „w Ukrainie”. Przyjmijmy więc, że jesteśmy w Odesie. – Rosjanie myśleli, że jest ich, a jak zrozumieli, że nie, to teraz się mszczą. No i oczywiście za Moskwę, który im wysłaliśmy w jedynym możliwym kierunku – mówi Serhij Bratczuk, rzecznik wojskowych władz odeskich. I dodaje, że w jednym z ataków zginęła trzypokoleniowa rodzina: 3-miesięczne dziecko, mama i babcia, ojciec przeżył, bo był w sklepie.

– A jak tam popatrzycie, tam, daleko, to jest Wyspa Żmij, gdzie na ch*j posłaliśmy Moskwę. No i jak ją w końcu tam posłaliśmy, to zaczęli się mścić – mówi nam Iwan, którego spotykamy w jednej z otwartych części nadmorskiej promenady. Główna, w tym ta ze słynnymi Schodami Potiomkinowskimi, jest niedostępna. Bo po co cokolwiek podpowiadać Rosjanom? Zwłaszcza, że w ostatnich dniach upatrzyli sobie to piękne miasto jako cel bombardowań.

To jedno z najwspanialszych i najbardziej reprezentacyjnych miast Ukrainy. Zwykle pełne turystów, również rosyjskich. Dziś trudno powiedzieć, że jest wymarłe, zwłaszcza, gdy przyjeżdża się tu z Donbasu. Na ulicach mnóstwo ludzi, w tym pięknie ubrane – jak zawsze – mieszkanki miasta. W czwartek w dzień jest tu nawet 25℃. A w samym mieście korki.

Źródło: Wprost
 4

Czytaj także