Turcja podtrzymuje dobre relacje z Moskwą. „WSJ”: Odróżnia się od większości państw NATO

Turcja podtrzymuje dobre relacje z Moskwą. „WSJ”: Odróżnia się od większości państw NATO

Recep Tayyip Erdogan
Recep Tayyip Erdogan Źródło: Shutterstock / Ververidis Vasilis
– Wydaje mi się, że Turcja to jedyny kraj, który może zaprosić obie strony konfliktu do stołu negocjacyjnego. Jak można to zrobić, jeżeli wysyłałoby się dziesiątki tysięcy sztuk broni jednej ze stron? – powiedział dziennikowi „The Wall Street Journal” szef tureckiej agencji przemysłu zbrojeniowego. Urzędnik pytany o dostawy broni, w tym dronów Bayraktar TB-2 przyznał, że Turcja jest „o wiele bardziej ostrożna”.

Amerykański dziennik „The Wall Street Journal” zauważa we wtorkowym artykule, że Turcja w coraz większym stopniu „gra na obie strony konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, odróżniając się tym od większości członków NATO, którzy wysyłają więcej broni na Ukrainę”.

Dziennik przypomina, że Turcja nie nałożyła sankcji na Rosję, umożliwiła przeprowadzenie dwóch rund rozmów pokojowych, które zakończyły się bez porozumienia, a ostatnio próbowała nakłonić Ukrainę do przyjęcia ustalonego przez siebie z Rosją planu ws. odblokowania portu w Odessie. Turcja wciąż blokuje też przyjęcie do NATO Szwecji i Finlandii, chociaż w tej sprawie prowadzone są rozmowy.

Swoje zaniepokojenie pozycją Turcji wyraża Kijów. Jednak cytowany przez „WSJ” członek tureckiego rządu zapewnia, że takie obawy są „bezpodstawne”. – Stoimy po stronie Ukrainy w kwestiach politycznych, humanitarnych i innych – podkreśla. Dodaje też, że Ankara bada doniesienia o tym, że kupiła od Rosji skradzione Ukrainie zboże. Rosyjskie władze miały przedstawić dokumenty, według których ładunek pochodził z Rosji.

Co z dostawami broni dla Ukrainy?

Dziennikarz „WSJ” rozmawiał o pozycji Turcji ws. wojny z Ismailem Demirem, szefem tureckiej agencji przemysłu zbrojeniowego. – Wydaje mi się, że Turcja to jedyny kraj, który może zaprosić obie strony konfliktu do stołu negocjacyjnego. Jak można to zrobić, jeżeli wysyłałoby się dziesiątki tysięcy sztuk broni jednej ze stron? – pyta Demir.

A przypomnijmy, że tureckie drony Bayraktar TB-2 odegrały ważną rolą w pierwszych tygodniach , stając się jednym z symboli obrony kraju przed rosyjską inwazją. Zgodnie z podpisaną umową, Turcja miała przekazywać Ukrainie kolejne drony. Obecnie jednak ani władze Ukrainy, ani Turcji nie odpowiedzieli na pytanie „WSJ”, czy kolejne dostawy docierają na Ukrainę.

„Pewne rzeczy się dzieją, ale nie mogę tego doprecyzować. Jednak jesteśmy o wiele bardziej ostrożni” – odparł Demir pytany o dostawy broni na Ukrainę, w tym dronów Bayraktar TB-2.

Demir zapewnia jednak, że Turcja nie waha się sprzedawać Ukrainie innego rodzaju sprzętu, takiego jak sprzęt ochronny.

Musimy umieć rozmawiać z obiema stronami, ktoś powinien być wystarczająco blisko obu stron, aby budować zaufanie – powiedział amerykańskiemu dziennikowi. – Naszym priorytetem jest zapewnienie, że zapanuje pokój – dodał.

Czytaj też:
Jak Ukraińcy postrzegają zachodnich przywódców? Duda, Johnson i Biden wyróżnieni

 0

Czytaj także