Amnesty International krytykuje Ukraińców. Kijów oburzony, jest ostra odpowiedź

Amnesty International krytykuje Ukraińców. Kijów oburzony, jest ostra odpowiedź

Szkolenie ukraińskich żołnierzy w rejonie Charkowa
Szkolenie ukraińskich żołnierzy w rejonie Charkowa Źródło: PAP/EPA / Sergey Kozlov
Amnesty International zarzuciła Ukrainie wykorzystywanie obiektów cywilnych podczas wojny, co ma zagrażać zwykłym ludziom. Mychajło Podoliak ocenił, że to „wstyd, że organizacja zajmująca się prawami człowieka bierze udział w rosyjskiej kampanii dezinformacji i propagandy”.

Amnesty International zarzuciło ukraińskim siłom narażenie ludności cywilnej na niebezpieczeństwo poprzez „zakładanie baz w zaludnionych obszarach mieszkalnych, w tym w szkołach i szpitalach” w związku z odpieraniem rosyjskiej inwazji. Zdaniem organizacji narusza to międzynarodowe prawo humanitarne, bo obiekty cywilne stają się celami wojskowymi. Uderzenia Rosji w zaludnione obszary spowodowały śmierć cywilów i zniszczenie infrastruktury cywilnej.

Sekretarz generalny Amnesty International Agnes Callamard zaznaczyła, że zajmowanie pozycji obronnej nie może być wymówką dla ukraińskich wojskowych. Działacze organizacji spędzili kilka tygodni między kwietniem a lipcem, analizując rosyjskie ataki w obwodach charkowskim, mikołajowskim i w Donbasie. Ukraińcy mieli przeprowadzać uderzenie oraz utrzymywać swoje bazy w budynkach cywilnych w 19 miastach i wsiach.

Wojna w Ukrainie. Żołnierze oskarżeni o wykorzystywanie obiektów cywilnych

Amnesty International zaznacza, że większość obszarów mieszkalnych, w których znajdowali się żołnierze była kilka kilometrów od linii frontu. Podkreślono, że były alternatywne lokalizacje, które nie zagrażały cywilom, takie jak bazy wojskowe lub gęsto zalesione obszary. Organizacja dodała, że nie wie, czy wcześniej miała miejsce ewakuacja z takich terenów cywilów. Aktywność ukraińskiego wojska w pobliżu domów miały narażać te okolice na działania odwetowe.

Badacze Amnesty International mieli być również świadkami sytuacji, że żołnierze używali budynku mieszkalnego, mimo że 20 metrów dalej znajdowało się wejście do podziemnego schronu. 22 na 29 działaczy organizacji miało trafić na żołnierzy albo na ślady ich wcześniejszej obecności w szkołach. Amnesty International zwróciło uwagę, że wojskowi nie ostrzegali okolicznej ludności cywilnej, kiedy wykorzystywali tego typu obiekty.

Mychajło Podoliak odpowiada Amnesty International

Na oskarżenia zareagował doradca Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podoliak. „Jedyne co zagraża Ukraińcom to rosyjska armia katów i gwałcicieli przybywających do Ukrainy dokonać ludobójstwa. Życie ludzkie jest dla Ukrainy priorytetem, dlatego ewakuujemy mieszkańców miast frontowych. Dziś Moskwa próbuje zdyskredytować ukraińskie siły zbrojne w oczach Zachodu i zakłócić dostawy broni. To wstyd, że taka organizacja bierze udział w tej kampanii dezinformacji i propagandy” – napisał.

Późnym wieczorem do sprawy odniósł się sam Zełenski. Jego zdaniem, Amnesty International próbuje „objąć amnestią agresora i przerzucić odpowiedzialność na ofiarę”.

Czytaj też:
Szef NATO boi się zwycięstwa Rosji. „Jeśli Władimir Putin wygra, sąsiednie kraje mogą być następne”

Źródło: amnesty.org / Mychajło Podoliak, Twitter
 2

Czytaj także