Szaleńczy atak Rosjan na elektrownię jądrową. Nie działa część czujników promieniowania

Szaleńczy atak Rosjan na elektrownię jądrową. Nie działa część czujników promieniowania

Rosjanie pozują przed Zaporoską Elektrownią Jądrową. Zdjęcie wykonane podczas kontrolowanego wyjazdu dla prasy w maju.
Rosjanie pozują przed Zaporoską Elektrownią Jądrową. Zdjęcie wykonane podczas kontrolowanego wyjazdu dla prasy w maju. Źródło: PAP/EPA / Sergei Ilnitsky
Rosjanie kontynuują ostrzał Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Administrator obiektu, koncern Enerhoatom, przekazał najnowsze informacje o skutkach sobotniego ataku. Jak się okazało, najeźdźcy trafili rakietami obok magazynu wypalonego paliwa jądrowego.

Od piątku okupanci zaostrzyli swoje ataki na Zaporoską Elektrownię Jądrową, największy tego typu obiekt w Europie. W sobotę spółka Enerhoatom informowała, że najeźdźcy nie tylko ostrzeliwują teren elektrowni, ale też rozstawili się między blokami ze sprzętem. Później okazało się, że elektrownia została częściowo zaminowana.

Ostrzał Rosjan obok magazynu paliwa jądrowego

W niedzielnym komunikacie Enerhoatom poinformował o jeszcze bardziej ryzykownym działaniu Rosjan. W sobotę okupanci posłali rakiety w kierunku składowiska wypalonego paliwa jądrowego. „Najwyraźniej celowali konkretnie w kontenery ze zużytym paliwem, które są składowane na otwartej przestrzeni. Obecnie znajdują się tam 174 pojemniki, każdy zawierający 24 zespoły zużytego paliwa jądrowego” – czytamy w komunikacie Enerhoatomu.

W wyniku ataku Rosjan uszkodzone zostały trzy detektory monitorujące promieniowanie wokół przechowalnika zużytego paliwa. „W związku z tym wykrycie w porę i reakcja w przypadku pogorszenia sytuacji radiacyjnej lub wycieku promieniowania z beczek z wypalonym paliwem jądrowym są obecnie niemożliwe” – ostrzega Enerhoatom.

Wybuchy rosyjskich rakiet i pocisków spowodowały też inne poważne uszkodzenia – zniszczonych zostało około 800 metrów kwadratowych okien w różnych budynkach elektrowni. Ranny został jeden z pracowników elektrowni. Około 500 rosyjskich wojskowych, którzy przebywają w okupowanej elektrowni, schowało się przed ostrzałem w bunkrach centrum zarządzania kryzysowego i centrum wsparcia technicznego.

„Tym razem cudem udało się uniknąć katastrofy atomowej”

Enerhoatom alarmuje, że ryzykowne działania Rosjan w Zaporożu mogą skończyć się ogromną tragedią. „Tym razem cudem udało się uniknąć katastrofy atomowej, ale cuda nie mogą trwać wiecznie. Działania rosyjskich terrorystów jądrowych muszą być pilnie zakończone, aby uchronić Ukrainę i świat przed katastrofą jądrową” – czytamy w oświadczeniu. Operator elektrowni wzywa do usunięcia z jej terenu uzbrojonych wojsk rosyjskich i ustanowienia wokół obiektu strefy zdemilitaryzowanej.

Zełenski apeluje o nowe sankcje

Ataki Rosjan na zaporoską elektrownię były jednym z tematów rozmowy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem. „Rosyjski terror nuklearny wymaga silnej odpowiedzi ze strony społeczności międzynarodowej – sankcji na rosyjski przemysł jądrowy i paliwa nuklearne” – napisał Zełenski.

Rosjanie strzelają do zaporoskiej elektrowni. Co z promieniowaniem w Polsce?

Sytuację w Ukrainie na bieżąco monitoruje Państwowa Agencja Atomistyki. W niedzielnym komunikacie PAA informowała, że nie odnotowała żadnych niepokojących wskazań aparatury pomiarowej. „Obecnie na terenie RP nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska” – zapewniono

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także