Wysokie mandaty wystraszą imprezowiczów w Barcelonie? „To kwestia porządku publicznego”

Wysokie mandaty wystraszą imprezowiczów w Barcelonie? „To kwestia porządku publicznego”

Nocne życie Barcelony. Zdj. ilustracyjne
Nocne życie Barcelony. Zdj. ilustracyjne Źródło: Shutterstock / 19bProduction
Władze Barcelony chcą ukrócić pijaństwo na ulicach. – To kwestia porządku publicznego – mówi radny miasta, odnosząc się do pomysłu wprowadzenia bardzo wysokich mandatów.

Jak podaje The Guardian, Barcelona rozprawia się z zakrapianymi alkoholem imprezami, które są organizowane na świeżym powietrzu. Ma zostać wprowadzona grzywna do 600 euro, a funkcjonariusze będą mogli ją nałożyć na osoby, które wywołują „zakłócenia” lub zachowują się „aspołecznie".

Do tej pory imprezowicze płacili mniejsze mandaty, które wahały się między 60 a 100 euro, a jeśli zostały zapłacone w ciągu 30 dni, kara były zmniejszana o 75 proc. Szef miejskiej policji Pedro Velázquez przekazał, że od 2 do 8 sierpnia 747 osób zostało ukaranych mandatami do 100 euro. Podwyższenie mandatów zostało wprowadzone na mocy kontrowersyjnej „ustawy o kneblach”, uchwalonej przez poprzedni prawicowy rząd Hiszpanii. Krytycy twierdzą, że ustawa ogranicza wolność słowa i zgromadzeń.

„To kwestia porządku publicznego”

Z nowych przepisów najbardziej niezadowoleni są restauratorzy. Okazuje się bowiem, że „ustawa o kneblach” nakazuje zamknięcie ogródków przy lokalach o godzinie 23. Właściciele restauracji twierdzą, że takie rozwiązanie zachęci do jeszcze większej liczby botellonów.

Innego zdania są miejscy urzędnicy. – Podniesienie grzywny do 600 euro jest spowodowane tym, że botellone zakłócają codzienne życie mieszkańców Barcelony – powiedział radny miejski, odpowiedzialny za prawo i porządek, Albert Batlle. Jak dodał, to kwestia porządku publicznego. Zgodnie z nowymi przepisami terminowe uiszczenie kar zmniejsza je o 50 proc.

Botellone – nocne życie Barcelony

Setki, a czasem nawet tysiące młodych ludzi bawiących się całą noc przy alkoholu i muzyce na placach, plażach i w parkach – to jest właśnie botellone. Nie jest to nowe zjawisko w Barcelonie, jednak po wprowadzeniu restrykcji związanych z koronawirusem, stało się jeszcze bardziej popularne.

Czytaj też:
Mandat za przejazd na żółtym świetle. Ile kosztuje i kiedy można go uniknąć?

Źródło: The Guardian
 0

Czytaj także