Mieszkaniec Kupiańska o zabitych Rosjanach: Przyjechali sobie zarobić, to zarobili, na co zasłużyli

Mieszkaniec Kupiańska o zabitych Rosjanach: Przyjechali sobie zarobić, to zarobili, na co zasłużyli

Ukraińskie billboardy zastępują te rosyjskie
Ukraińskie billboardy zastępują te rosyjskie Źródło: WPROST.pl / Karolina Baca-Pogorzelska
Gdy w poniedziałek wyjeżdżaliśmy z wyzwolonego trzy tygodnie temu Kupiańska, w okolicach którego skutecznie pracuje ukraińska artyleria, Rosjanie przepuścili atak rakietowy w centrum miasta. Zniszczyli cztery piętra budynku szpitala, zabijając lekarza i raniąc dwie pielęgniarki. A jeszcze kilka godzin wcześniej słyszeliśmy od mieszkańców, że „na szczęście od trzech dni jest cicho”. – No, przyjechali sobie pieniądze zarobić, to zarobili, na co zasłużyli – mówi jeden z mieszkańców, opowiadając o ciałach rosyjskich żołnierzy na mostach.

– Wy z Polski? Ja w szoku, ja bym nigdy nie pomyślał, że ludzie od was tu będą przyjeżdżać na wojnie, a jeszcze do naszego Kupiańska – mężczyźnie w średnim wieku aż świecą się oczy.

– Córka wyjechała z dziećmi na operację do Biełgorodu. Tak, zrobili operację za darmo, to prawda, ale teraz wypuścić nie chcą. I ona tam, ja tu sam. Mogłaby wjechać, gdyby miała pieniądze, bo za pieniądze puszczają. Teraz może jechać do Polski i stamtąd wracać do Ukrainy, ale na to też pieniędzy nie ma, więc na razie ot, tak – konstatuje, gdy rozmawiamy przy moście, którego balustrady są jeszcze w kolorze rosyjskiej flagi (mieszkańcy mówią, że to się przemaluje) i przy przystanku z dumnie łopoczącą ukraińską flagą.

Trzy tygodnie temu zaprzyjaźniony pluton Legionu Międzynarodowego, którego historię opisywaliśmy, przysłał nam film z wyzwalania Kupaińska, który od pierwszych dni wojny był kontrolowany przez Rosjan.

Zniszczony budynek w KupiańskuUkraińskie flagi znów powiewają w KupiańskuZniszczony bazarek w KupiańskuZniszczenia w KupiańskuZniszczony samochód na drodze w obwodzie charkowskim
Źródło: Wprost
 2

Czytaj także