Antypolska propaganda w niemieckim magazynie. „Przemilczana wina Polski”

Antypolska propaganda w niemieckim magazynie. „Przemilczana wina Polski”

Niemcy rozstrzeliwują polskich cywilów w Bochni w grudniu 1939 r.
Niemcy rozstrzeliwują polskich cywilów w Bochni w grudniu 1939 r.Źródło:Wikipedia
W niemieckim magazynie obarczono Polskę winą za wybuch II wojny światowej. „Polski szowinizm, skierowany nie tylko przeciw Niemcom, ale i przeciw Związkowi Radzieckiemu, szybko się rozwijał i odegrał niemałą rolę w wybuchu wojny” – napisano w zapowiedzi magazynu, który jest związany z partią Alternatywa dla Niemiec. Wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk zapowiedział interwencję.

Jak donosi dziennik „Rzeczpospolita”, szkalujące Polskę treści ukazały się na łamach niemieckiego magazynu „COMPACT-Geschichte” (woln. tłum. „Kompaktowa historia”). Jego najnowszy numer został zatytułowany „Przemilczana wina Polski”.

Antypolska propaganda ws. II wojny światowej

Natomiast w spisie treści figurują m.in. następujące tytuły artykułów: „Pobrzękiwanie szabelką z Warszawy: plany wojenne Polski przeciwko Niemcom” oraz „Terror wobec mniejszości: nienawiść do Niemców, Żydów i Ukraińców”. Reasumując, treść numeru do złudzenia przypomina kłamliwą narrację, którą sączono w prasie i kronikach filmowych hitlerowskich Niemiec.

„Przeczytajcie, jak polski szowinizm, skierowany nie tylko przeciw Niemcom, ale i przeciw Związkowi Radzieckiemu, szybko się rozwijał i odegrał niemałą rolę w wybuchu II wojny światowej. I dowiedz się, jak 14 milionów Niemców zostało przymusowo wypędzonych z ojczyzny zimą 1944/45 lub torturowanych i zamordowanych w obozach śmierci, takich jak Łambinowice, Jaworzno czy Świętochłowice” – brzmi treść zapowiedzi najnowszego numeru „COMPACT-Geschichte”.

Cel takich publikacji jest oczywisty. Chodzi o rozmycie odpowiedzialności Niemiec za rozpętanie najkrwawszego konfliktu w dziejach ludzkości i przedstawienie Polski – która w rzeczywistości była jedną z największych ofiar hitlerowskiego obłędu – jako współsprawcy. Nie bez znaczenia jest również fakt, że nasz kraj stara się właśnie o uzyskanie od Niemiec reparacji za zbrodnie z okresu II wojny światowej.

„COMPACT-Geschichte” jest związany z Alternatywą dla Niemiec

Magazyn „COMPACT-Geschichte” jest nieoficjalnie związany z partią Alternatywa dla Niemiec (niem. Alternative für Deutschland). To skrajnie prawicowe i słynące z wybielania nazizmu ugrupowanie, które powstało w 2013 r. W ostatnich wyborach udało mu się uzyskać blisko 80 mandatów w liczących 736 członków Bundestagu.

Wiceprzewodniczący klubu AfD w Bundestagu i członek delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Norbert Kleinwächter stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że magazyn „nie ma nic wspólnego z AfD, ani nie należy do partii, ani nie działa w jej imieniu”. Dodał, że jest mu przykro z powodu wspomnianej publikacji.

– Wydawca Jürgen Elsässer również nie jest członkiem partii, próbuje jednak wpłynąć na niektórych członków partii. Jego poglądy są niezgodne z poglądami AfD – skomentował Kleinwächter.

„Rzeczpospolita” zwraca jednak uwagę, że magazyn jawnie wspiera AfD. „Redaktor naczelny Jürgen Elsässer wielokrotnie pojawiał się na imprezach AfD, a na łamach pisma często wypowiadają się politycy AfD. Zresztą wydaniu numeru, oskarżającego Polskę o wybuch II wojny światowej, towarzyszy nagranie na YouTube, gdzie jednym z rozmówców jest polityczka z AfD” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Mularczyk: Poprosimy polityków z AfD o ustosunkowanie się

Tak się niefortunnie składa, że przedstawiciele Alternatywy dla Niemiec zasiadają wspólnie m.in. z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Oba ugrupowania są bowiem członkami jednej z pięciu grup, które zrzeszają przedstawicieli parlamentów krajowych – Grupy Europejskich Konserwatystów i Sojuszu Demokratycznego.

Wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk, który jest przewodniczącym polskiej delegacji we wspomnianym zgromadzeniu oraz nadzoruje starania o reparacje od Niemiec, zapowiedział interwencję ws. skandalicznej publikacji.

– Przeanalizujemy to wydawnictwo. Zapoznamy się z tym, co zostało tam przedstawione, i ustalimy, czy rzeczywiście ta gazeta firmowana jest przez AfD. Potem poprosimy polityków z AfD o ustosunkowanie się. Grupa konserwatystów składa się ze 112 posłów z różnych krajów. W całym zgromadzeniu jest tylko pięć grup politycznych, a krajów członkowskich aż 47. Trudno więc kontrolować wszystkie poglądy czy stanowiska – skomentował Mularczyk.

Czytaj też:
Mularczyk kpi z wypowiedzi Scholza ws. czołgów. Nie tylko on był zdziwiony
Czytaj też:
Premier Morawiecki na łamach „Spiegla” pisze o reparacjach. „Prawda i sprawiedliwość powinny być wartościami najwyższymi”

Źródło: Rzeczpospolita