Musharraf nie straci stanowiska

Musharraf nie straci stanowiska

Sąd Najwyższy Pakistanu odrzucił ostatni z sześciu wniosków opozycji, podważających legalność wyboru prezydenta Perveza Musharrafa na kolejną kadencją.

Decyzja sądu oznacza, że pakistańska Narodowa Komisja Wyborcza będzie mogła ogłosić Musharrafa zwycięzcą wyborów prezydenckich, a on sam obejmie urząd na drugą kadencję, prawdopodobnie już jako cywilny polityk.

Musharraf, który usunął z Sądu Najwyższego nieprzyjaznych mu sędziów po wprowadzeniu stanu wyjątkowego 3 listopada, deklarował wcześniej, że jeśli sędziowie odrzucą wnioski opozycji i potwierdzą legalność jego elekcji, zrezygnuje z kierowania armią. Opozycja argumentowała, że zgodnie z pakistańskim prawem prezydent nie może pełnić podwójnej funkcji - w przypadku Musharrafa szefa państwa i szefa armii.

Opozycja zapowiedziała protesty przeciwko orzeczeniu sądu, w którego zmienionym składzie znaleźli się sędziowie, sympatyzujący z Musharrafem, którego autorytet w kraju w ostatnich miesiącach zdecydowanie upada.

Nieoczekiwanie w środę Musharrafa poparł jednak sam prezydent USA Geoerge W.Bush, nazywając prezydenta Pakistanu politykiem, który "wierzy w demokrację". Bush zaznaczył, że generał "nie przekroczył granic", po których przejściu administracja USA byłaby skłonna cofnąć mu poparcie. Podkreślił, że przekonało go zwolnienie przez Musharrafa we wtorek kilku tysięcy więźniów politycznych.

Stanowisko Busha kontrastuje z poprzednimi oświadczeniami administracji, która naciskała na prezydenta Pakistanu, żeby odwołał stan wyjątkowy i przywrócił demokrację. Z przecieków z Białego Domu i Departamentu Stanu wynikało także, że rząd amerykański rozważa już udzielenie poparcia opozycji pakistańskiej z byłą premier Benazir Bhutto. Spekulowano też, że administracja może poprzeć innych dowódców wojskowych jako kandydatów do zastąpienia Musharrafa u steru władzy w Islamabadzie.

Prezydent Pakistanu zapowiedział w poniedziałek, że wybory parlamentarne w kraju odbędą się 8 stycznia przyszłego roku. Stan wyjątkowy zostanie utrzymany do tego czasu, aby zagwarantować krajowi wolne wybory.

Prezydent argumentował, że wprowadził stan wyjątkowy, aby położyć kres nasilającej się rebelii islamskich ekstremistów w północno-zachodnich regionach kraju oraz samobójczym zamachom terrorystycznym.

pap, ss

Czytaj także

 0