Wybory prezydenckie głównym tematem rozmów Kaczyńskiego z Saakaszwilim

Wybory prezydenckie głównym tematem rozmów Kaczyńskiego z Saakaszwilim

Dodano:   /  Zmieniono: 
Styczniowe wybory prezydenckie w Gruzji były głównym tematem rozmów w Tbilisi prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prezydentem Micheilem Saakaszwilim oraz gruzińską opozycją.

Prezydent podkreślił, że Polska chciałaby, aby wszystkie strony sporu w Gruzji mogły być zadowolone z przebiegu przedterminowych wyborów prezydenckich zaplanowanych na 5 stycznia 2008. "Chodzi o ich demokratyczny przebieg" - powiedział.

Nieoficjalnie ze źródeł zbliżonych do Kancelarii Prezydenta wiadomo, że L.Kaczyński otrzymał zapewnienie od Saakaszwilego, że w sobotę, a najpóźniej w niedzielę zacznie znowu nadawać stacja telewizyjna Imedi.

"Prezydent Gruzji zadeklarował, że na 100 proc. w najbliższym czasie ruszy ta stacja" - powiedziała dziennikarzom osoba z otoczenia prezydenta.

L.Kaczyński zaznaczył, że z należnym szacunkiem przyjął decyzję prezydenta Saakaszwilego o zarządzeniu przedterminowych wyborów prezydenckich, ale - jak dodał - ważne jest też to, aby te wybory mogły się odbywać "w warunkach równości między stronami".

W niedzielę - według nieoficjalnych informacji - Saakaszwili ma ustąpić z urzędu prezydenta, bo zgodnie z gruzińską konstytucją, powinien to zrobić na 45 dni przed dniem wyborów.

Przywódcy gruzińskiej opozycji ogłosili wcześniej, że w niedzielę chcą przeprowadzić wielką manifestację właśnie przeciwko zamknięciu krytycznej wobec rządu stacji telewizyjnej Imedi.

Policja wkroczyła do siedziby Imedi przed niemal dwoma tygodniami po stłumieniu antyrządowych demonstracji. Telewizję, która relacjonowała tłumienie przez policję protestów na ulicach Tbilisi, pozbawiono licencji pod zarzutem podsycania przemocy.

Zamknięcie i odebranie Imedi licencji na nadawanie oznacza, że w Gruzji nie ma już niezależnych nadawców telewizyjnych, gdyż stacja Rustawi 2 jest - w ocenie opozycji - tylko teoretycznie niezależna i popiera oficjalną linię władz.

Polski prezydent zwrócił jednak uwagę na olbrzymie korzystne zmiany, jakie dokonały się ostatnio w Gruzji, m.in. w samym Tbilisi, ale zaznaczył, iż bardzo istotne są także procesy związane z demokratyzacją.

L. Kaczyński podkreślił, że jest głęboko przekonany, że Gruzja będzie w tym regionie przykładem "budowy demokratycznego państwa obywatelskiego".

"Polska jest bardzo głęboko zainteresowana rozwojem demokracji, stabilizacją i jak najściślejszymi związkami z Gruzją" - powiedział L. Kaczyński na konferencji prasowej.

Podkreślił, że Polskę z Gruzją łączy nie tylko sympatia między naszymi narodami, związki o charakterze rodzinnym, lecz także "celowa i konsekwentna polityka naszego kraju, szczególnie od dwóch lat, która polega na tym, żeby na południowy wschód od Polski mieć jak najściślejsze stosunki".

Jako przykłady krajów, z którymi Polska zacieśniła swoje relacje prezydent wymienił właśnie Gruzję, Ukrainę i Azerbejdżan. Jak dodał, liczy, że w przyszłości dołączą do nich także inne kraje tego regionu.

"Jest to polityka, której żadną miarą nie chcielibyśmy zmieniać, a jej istotą jest wsparcie dla aspiracji europejskich tych krajów" - oświadczył L.Kaczyński. Jak dodał, "na kłopoty, które spotkały Gruzję, patrzymy także z tego punktu widzenia".

L.Kaczyński spotkał się trzykrotnie z prezydentem Saakaszwilim. W ostatnim spotkaniu uczestniczył także prezydent Litwy Valdas Adamkus. Polski prezydent rozmawiał również z gruzińską opozycją.

Lewan Berdzeniszwili z Republikańskiej Partii Gruzji powiedział polskim dziennikarzom przed spotkaniem z Lechem Kaczyńskim, że dla przedstawicieli gruzińskiej opozycji spotkanie z polskim prezydentem jest bardzo ważne.

"Myślę, że polska rola w mediacjach może wpłynąć na porozumienie między narodem gruzińskim a władzą. Nie jest to bowiem konflikt między opozycją a władzą, a właśnie między narodem a władzą, która teraz ustępuje. Myślę, że włączenie się Polski w ten proces byłoby bardzo cenne, niezależnie, czy to będzie prezydent, premier, minister spraw zagranicznych, czy ktokolwiek inny, to będzie to dobrze przyjęte, bo Polska jest autorytetem dla Gruzinów" - powiedział Berdzeniszwili.

Konstantin Gamsachurdia z Partii Wolności zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że Polska jest dla Gruzinów krajem autorytetów. Wymienił tu papieża Jana Pawła II, Lecha Wałęsę, Jacka Kuronia. "Dlatego wierzymy w to, że Polacy mogą pomóc w naprawie sytuacji w Gruzji. Wierzymy, że polski naród będzie rozumiał naród gruziński i wyrazi solidarność także z gruzińską opozycją" - powiedział.

Rozmowa prezydenta Kaczyńskiego z opozycją, która cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów gruzińskich, odbyła się w jednym z hoteli w stolicy Gruzji. Chociaż rozmowy polskiego prezydenta nie miały charakteru formalnych mediacji, to były postrzegane jako chęć pomocy w znalezieniu porozumienia między stronami.

Przedstawiciele opozycji, którzy przybyli na spotkanie z Kaczyńskim nie wierzą jednak w możliwość porozumienia z prezydentem Saakaszwilim.

pap, ss, ab

Czytaj także

 0